Dziennik Gazeta Prawana logo

Dawid Kubacki: Jestem szczęśliwy, bo mogłem śpiewać na podium polski hymn

6 stycznia 2021, 20:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Karl Geiger, Kamil Stoch i Dawid Kubacki
<p>Karl Geiger, Kamil Stoch i Dawid Kubacki</p>/PAP/EPA
Dawid Kubacki, który zajął trzecie miejsce w klasyfikacji końcowej Turnieju Czterech Skoczni, żałował, że z powodu pandemii COVID-19 na konkursy w Niemczech i Austrii nie mogli przyjść kibice. "Wierzę, że wspierali nas przed telewizorami" - powiedział.

W środowych zawodach w Bischofshofen, ostatnim etapie TCS, Kubacki zajął 15. miejsce, natomiast w klasyfikacji końcowej cyklu był trzeci. W konkursie oraz całym turnieju triumfował Kamil Stoch.

"Jestem bardzo szczęśliwy, bo mogłem razem z kolegą cieszyć się z jego sukcesu i razem z nim śpiewać na podium +Mazurka Dąbrowskiego+. To rewelacyjne uczucie, tego się nie da kupić" - cieszył się na antenie Eurosportu 30-letni skoczek, który sam w ubiegłym roku wywalczył Złotego Orła za końcowy triumf w TCS.

Kubacki przyznał, że nie jest zadowolony ze swojej formy w Bischofshofen.

"Mam lekki niedosyt co do tej sportowej strony, którą dzisiaj pokazałem - nie była taka, jakiej bym od siebie wymagał. Ale teraz jest +po zawodach+. Trochę jestem zdziwiony, że choć na te cztery konkursy dwa niespecjalnie mi poszły, ląduję w +generalce+ na trzecim miejscu. To też pokazuje naszą siłę - że nawet mimo tych słabszych momentów walczymy o czołowe pozycje. To jest super" - podkreślił.

Prestiżowy turniej źle rozpoczął się dla biało-czerwonych, którzy pierwotnie zostali wykluczeni z inauguracyjnego konkursu w Oberstdorfie z powodu pozytywnego wyniku testu na koronawirusa Klemensa Murańki. Jak się później okazało, wynik był nieprecyzyjny, kolejne dwa badania były ujemne i Polaków przywrócono do zawodów.

"Patrząc całościowo na ten turniej, dostarczył on więcej emocji niż ten zeszłoroczny, kiedy ja stąd wyjeżdżałem ze Złotym Orłem. Niekoniecznie wszystkie te emocje były super... Szkoda, że kibiców nie ma, to by trochę inaczej wyglądało. Wierzę, że ludzie byli z nami przed telewizorami, wspierali nas, dmuchali wirtualnie Kamilowi pod narty. Oni też się cieszę z sukcesów jego i całej drużyny. Miejmy nadzieję, że w miarę niedługo kibice będą mogli wrócić na skocznie" - powiedział Kubacki.

Teraz biało-czerwonych czeka dzień przerwy, a już na piątek zaplanowane są kwalifikacje przed weekendowymi konkursami Pucharu Świata w Titisee-Neustadt.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj