Dziennik Gazeta Prawana logo

Thomas Thurnbichler: Początek pracy z reprezentacją Polski jest dla mnie niesamowity

7 stycznia 2023, 08:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Thomas Thurnbichler
<p>Thomas Thurnbichler</p>/PAP
"To był dla nas udany turniej. Cieszę się, że mogę pracować z tym zespołem" - podkreślił austriacki trener reprezentacji Polski Thomas Thurnbichler po zakończeniu 71. Turnieju Czterech Skoczni, w którym Dawid Kubacki zajął drugie miejsce, Piotr Żyła był czwarty, a Kamil Stoch piąty.

Triumfował Halvor Egner Granerud z Norwegii, który wygrał trzy z czterech konkursów prestiżowej imprezy.

"Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Początek pracy z reprezentacją Polski jest dla mnie niesamowity. Moi zawodnicy zajęli drugie, czwarte i piąte miejsce w Turnieju Czterech Skoczni. Dawid stanął na podium. To niewiarygodne" - powiedział na antenie Eurosportu austriacki szkoleniowiec, który w kwietniu rozpoczął pracę z polską kadrą.

W piątek rano do Kubackiego dotarła wiadomość, że na świat przyszłą jego córka.

"Myślę, że dla Dawida to był bardzo emocjonujący dzień. O piątej rano otrzymał telefon z wiadomością, że urodziło mu się dziecko, a mimo to znów stanął na podium. Trudno mi sobie nawet wyobrazić, jak się teraz czuje" - nawiązał Thurnbichler do trzeciej lokaty swojego zawodnika w kończącym zmagania konkursie w Bischofshofen.

W piątek triumfował Granerud, który uzyskał 139,5 i 143,5 m. Drugi był Słoweniec Anze Lanisek, który skoczył 140,5 i 139 m. Natomiast Kubacki osiągnął 135,5 i 140 m.

"Dawid nie był w pełni skoncentrowany, ale mimo to zajął trzecie miejsce. To pokazuje, jak wspaniałym jest sportowcem. Jego drugi skok był naprawdę dobry. Pomimo trudnych warunków i tylnego wiatru udało mu się płynnie przejść do fazy lotu" - ocenił Austriak.

Thurnbichler pochwalił również Stocha i Żyłę: "Kamil podczas Turnieju zyskiwał pewność siebie. Jego forma rosła. Dokładnie tego potrzebujemy. Kamil jest szczęśliwy. To dobry znak przed konkursami w Zakopanem. Z kolei Piotrek jest w czołówce od początku sezonu".

Kolejne zawody PŚ odbędą się w dniach 14-15 stycznia w Zakopanem.

"Teraz ważne jest, aby cały zespół odpoczął. Potem jedziemy do Zakopanego. Chcę podziękować całemu sztabowi szkoleniowemu. Nie tylko ja pracuję ze skoczkami. Wiele osób jest na drugim planie. Serwismeni czy wszyscy moi asystenci wykonują świetną pracę, chociaż pozostają w cieniu. Bez nich nic nie funkcjonowałoby tak dobrze, jak teraz" - podkreślił 33-letni Thurnbichler, dla którego praca z biało-czerwonymi jest pierwszą samodzielną w roli głównego szkoleniowca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj