Zajmujący 34. miejsce w rankingu ATP Hurkacz po raz drugi w karierze zmierzył się z 61. w tym zestawieniu Lopezem. W drugiej rundzie ubiegłorocznej imprezy w Winston-Salem 38-letni Hiszpan skreczował. Młodszy o 16 lat Polak wygrał później całe zawody, ciesząc się z jedynego jak na razie tytułu tej rangi w karierze.

Reklama

W czwartek obaj zawodnicy dotrwali do końca trwającego dwie godziny i 11 minut pojedynku, a z awansu ponownie cieszył się wrocławianin.

W inauguracyjnym secie głównym atutem Polaka był serwis - w pierwszych trzech gemach przy własnym podaniu nie stracił nawet punktu. Odskoczył przeciwnikowi, notując "breaka" przy stanie 3:2. Hiszpan popisał się przełamaniem powrotnym, ale prowadzący 5:4 Hurkacz jeszcze raz wygrał gema serwisowego rywala i objął prowadzenie w całym meczu.

W drugiej odsłonie żaden z tenisistów nie stracił podania, choć w szóstym gemie trzy razy o punkt od tego był Lopez. Bazując na swoim doświadczeniu, wybronił się jednak. O losach tej partii rozstrzygnąć musiał tie-break, w którym Hurkaczowi przytrafił się słabszy moment. Popełniał wówczas błędy i zmarnował w tej części spotkania sześć piłek meczowych. Hiszpan skorzystał zaś z trzeciego setbola.

Przebieg końcówki tej odsłony podziałał mobilizująco na Polaka, który kolejną zaczął od "breaka". Hurkacz był czujny i grał pewnie, choć Lopez nie rezygnował z walki. Poza skutecznym serwisem wrocławianin zaprezentował też kilka popisowych zagrań. W końcówce po dłuższej wymianie, będąc tyłem blisko siatki, zagrał efektownie po skosie. Publiczność zagrodziła go za to wzmożonymi brawami, a trener Craig Boynton skwitował to uśmiechem. Mecz wrocławianin zakończył asem.

Z 24. na światowej liście Paire'em również czeka go druga konfrontacja. Poprzednia także miała miejsce w Winston-Salem, tyle że w finale. 30-letni Francuz ma w dorobku trzy triumfy w turniejach ATP.

"Hubert to bardzo dobry zawodnik. Znam go bardzo dobrze, bo graliśmy razem kilka razy w deblu i mamy za sobą wiele wspólnych treningów. Pokonał mnie rok temu w finale w Winston-Salem, więc wiem, że może być niebezpieczny" - zaznaczył Paire.

Hurkacz, który po raz drugi w karierze zagra w półfinale zawodów tej rangi, pozostaje niepokonany w tym roku w singlu. Sezon zaczął od trzech zwycięstw w drużynowym turnieju ATP Cup. Polak w kolejnym notowaniu rankingu, niezależnie od jego dalszych losów w Nowej Zelandii, powinien awansować na najwyższe w karierze miejsce. Dotychczas była to w jego wypadku 33. lokata, a obecnie w wirtualnym zestawieniu jest 31.

Drugą parę półfinałową w Auckland utworzą rozstawiony z "czwórką" Amerykanin John Isner i Ugo Humbert. Francuz odprawił występującego z "dwójką" Kanadyjczyka Denisa Shapovalova 7:5, 6:4.

Reklama

Turniej w Nowej Zelandii jest ostatnim sprawdzianem formy przed rozpoczynającym się w poniedziałek wielkoszlemowym Australian Open.

Wyniki ćwierćfinałów: Hubert Hurkacz (Polska, 6) - Feliciano Lopez (Hiszpania) 6:4, 6:7 (11-13), 6:4 Benoit Paire (Francja, 5) - John Millman (Australia) 3:6, 6:1, 6:4 Ugo Humbert (Francja) - Denis Shapovalov (Kanada, 2) 7:5, 6:4 John Isner (USA, 4) - Kyle Edmund (W.Brytania) 7:6 (7-5), 7:6 (7-5)