Dziennik Gazeta Prawana logo

Epicki finał Australian Open! 21. tytuł wielkoszlemowy Rafaela Nadala

30 stycznia 2022, 15:13
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Rafael Nadal
<p>Rafael Nadal</p>/PAP/EPA
Rafael Nadal wygrał turniej Australian Open i wywalczył rekordowy w męskim singlu 21. tytuł wielkoszlemowy. Rozstawiony z numerem szóstym hiszpański tenisista w finale imprezy w Melbourne pokonał Rosjanina Daniiła Miedwiediewa (2.) 2:6, 6:7 (5-7), 6:4, 6:4, 7:5.

Dotychczas Nadal był na czele klasyfikacji wszech czasów wspólnie z Novakiem Djokovicem i Rogerem Federerem. Już wcześniej wiadomo było, że Szwajcar z powodu kłopotów zdrowotnych nie wybierze się na antypody, a Serba wykluczono tuż przed rozpoczęciem turnieju ze względu na brak szczepienia przeciwko COVID-19. Z uwagi na nieobecność tego ostatniego Miedwiediew był od początku najwyżej notowanym uczestnikiem w męskim singlu.

Ponad pięć godzin na korcie

35-letni Hiszpan i młodszy o 10 lat Rosjanin po raz drugi stoczyli zacięty pięciosetowy bój w wielkoszlemowym finale. W decydującym meczu US Open 2019 zawodnik z Majorki wygrał dwie pierwsze partie, ale potem pozwolił rywalowi doprowadzić do remisu, by ostatecznie zwyciężyć. Wówczas rywalizowali cztery godziny i 49 minut. Niedzielna konfrontacja, którą z trybun oglądała m.in. Iga Świątek, trwała pięć godzin i 24 minuty.

Jeszcze niedawno Nadal nie był pewny, czy w tym sezonie będzie kontynuował karierę - poprzedni zakończył już na początku sierpnia z powodu kontuzji stopy (opuścił wcześniej m.in. Wimbledon). Dodatkowo w grudniu zaraził się COVID-19. Tegoroczne występy zaczął jednak dobrze, od zwycięstwa w turnieju ATP w Melbourne, a potem w tym mieście kontynuował dobrą passę w rywalizacji wielkoszlemowej.

Zarówno on, jak i tenisista z Moskwy w drodze do finału mieli trudne chwile, ale w decydującym meczu pokazali klasę. Hiszpan nie zaczął dobrze i po wielu niewymuszonych błędach dość szybko przegrał pierwszą partię. W drugiej prowadził 4:1 i 5:3, ale wicelider światowego rankingu zdołał doprowadzić do wyrównania, broniąc przy tym piłkę setową. W tym czasie na chwilę przerwano spotkanie - na korcie pojawił się protestujący przeciwko zatrzymaniom uchodźców aktywista. Obaj zawodnicy zostali szybko otoczeni przez ochroniarzy i po chwili wrócili do gry. W tie-breaku Nadal roztrwonił przewagę 5-3, a jego dobrze serwujący przeciwnik (posłał w sumie 23 asy) zdobył cztery punkty w rzędu i znalazł się w bardzo komfortowej sytuacji.

Wówczas jednak nastąpiło odrodzenie weterana, który mógł liczyć na głośny doping publiczności. Zapisał na swoim koncie dwie kolejne partie, a Miedwiediew kilkakrotnie korzystał z przerwy medycznej i - tak jak we wcześniejszych swoich meczach - wdał się w dyskusje z sędzią. Pewność w poczynaniach Hiszpana została nieco zachwiana, gdy prowadząc w decydującym secie 5:3 i 30:0 stracił podanie. Od razu jednak odpowiedział przełamaniem powrotnym, a w ostatnim gemie nie oddał przeciwnikowi ani jednego punktu.

Z Rosjaninem zmierzył się po raz piąty i po raz czwarty był górą.

Nadal cztery razy też wygrał pięciosetowy pojedynek, w którym przegrywał 0:2, 15 lat temu w 1/8 finału Wimbledonu. Poprzednim triumfatorem Australian Open, który odrobił taką stratę, był Roy Emerson w 1965 roku.

Drugi z rzędu przegrany finał Rosjanina

35-letni Hiszpan, były lider listy ATP, wcześniej tylko raz cieszył się z triumfu w Melbourne - w 2009 roku. W niedzielę został drugim w liczonej od 1968 roku Open Erze, a czwartym w historii tenisistą, który wygrał każdy z czterech turniejów wielkoszlemowych co najmniej dwukrotnie. W poprzednim sezonie dokonał tego Djokovic.

Na dorobek Nadala w zmaganiach tej rangi składa się też rekordowe 13 zwycięstw we French Open, cztery w US Open i dwa w Wimbledonie. W finale Wielkiego Szlema zagrał po raz 29., a w Melbourne - szósty.

Miedwiediew po raz drugi z rzędu dotarł na antypodach do finału. Po raz czwarty zagrał zaś w decydującym meczu imprezy tej rangi. Z dotychczasowych trzech finałów na swoją korzyść rozstrzygnął jeden - we wrześniu ubiegłego roku triumfował w US Open. Dołączył teraz do Brytyjczyka Andy'ego Murraya w gronie zawodników, którzy po wywalczeniu pierwszego takiego tytułu, w kolejnej imprezie przegrali finał. W przypadku zwycięstwa w niedzielę w poniedziałek zadebiutowałby w roli lidera światowego rankingu.

Przed rokiem w finale Rosjanin przegrał w Melbourne z Djokovicem, a pokonał go potem w decydującym pojedynku w Nowym Jorku. Tym samym uniemożliwił Serbowi wywalczenie wówczas Kalendarzowego Szlema (wygrana we wszystkich czterech imprezach tej rangi w sezonie) oraz rekordowego 21. tytułu tej rangi. Teraz przed historycznym osiągnięciem nie udało mu się powstrzymać Nadala.

Wynik finału męskiego singla:
Rafael Nadal (Hiszpania, 6) - Daniił Miedwiediew (Rosja, 2) 2:6, 6:7 (5-7), 6:4, 6:4, 7:5

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraReal Madryt się nie zatrzymuje. Ibrahima Konate piłkarzem "Królewskich" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj