Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojciech Fibak: Iga Świątek długo nie opuści szczytu listy WTA

24 kwietnia 2022, 17:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Iga Świątek
<p>Iga Świątek</p>/PAP/EPA
Iga Świątek pokonując w finale turnieju Porsche Tennis Grand Prix Arynę Sabalenkę 6:2, 6:2 zdobyła czwarty w tym roku tytuł WTA. „W ogóle nie obawiałem się o ten finał. Trudne mecze Iga miała w dwóch poprzednich rundach” – ocenił Wojciech Fibak.

Kto jak kto, ale Fibak dobrze wie, jak to jest wyjechać ze Stuttgartu nowiutkim porsche. W 1979 roku sam miał okazję zjechania z pochylni na kort autem tej marki, by potem pojechać nim do Polski. W finale tamtego turnieju w czterech setach pokonał Argentyńczyka Gullermo Vilasa.

– uważa były tenisowy mistrz ze Stuttgartu.

Świątek od pierwszego do ostatniego gema miała mecz z Białorusinką pod absolutną kontrolą. Nie przegrała żadnego własnego gema serwisowego, czterokrotnie przełamując rywalkę.

– stwierdził.

Polka o wiele trudniejsze mecze podczas stuttgarckiego turnieju miała w dwóch poprzednich rundach, gdy wygrywała z Ludmiłą Samsonową i Emmą Raducanu. Zdaniem Fibaka, to na kolejne boje z tymi zawodniczkami w kolejnych latach powinna się szykować tenisistka z Raszyna, bo one są przyszłością kobiecego tenisa.

Triumf w Stuttgarcie był czwartym z rzędu wygranym finale Igi Świątek, która wyśrubowała rekord kolejnych meczów bez porażki do 23. Z tym, że trzy poprzednie turnieje rozgrywane były na kortach twardych, a Stuttgart otworzył sezon na nawierzchni ziemnej.

– ocenił Fibak.

Jego zdaniem trudniejsze zadanie będzie miała Polka w rozpoczynającym się w przyszłym tygodniu turnieju WTA 1000 w Madrycie.

– twierdzi Fibak, który w chwili, gdy z gry wycofała się Ashleigh Barty zapowiadał, że gdy Polka zostanie rakietą numer jeden, to na długo nie opuści szczytu listy WTA.

– uważa Fibak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz dla tych, co żyli w czasach PRL. 80 proc. popełni więcej niż cztery błędy. 10/14 tylko dla nielicznych »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj