Dziennik Gazeta Prawana logo

Hurkacz awansował do drugiej rundy Australian Open

16 stycznia 2023, 06:16
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Hubert Hurkacz
<p>Hubert Hurkacz</p>/PAP/EPA
Hubert Hurkacz pokonał hiszpańskiego tenisistę Pedro Martineza 7:6 (7-1), 6:2, 6:2 i awansował do drugiej rundy wielkoszlemowego turnieju Australian Open w Melbourne. Kolejnego rywala Polaka wyłoni mecz Włocha Lorenzo Sonego z Portugalczykiem Nuno Borgesem.

Rozstawiony z "dziesiątką" 25-letni wrocławianin już w pierwszym gemie zaprezentował to, co ma być jego atutem w tej imprezie, czyli mocny, skuteczny serwis - zaczął mecz od asa - oraz dobrą grę przy siatce. Później w pierwszej partii asów posłał jeszcze dziewięć asów, przy zerowym dorobku w tym elemencie dysponującego gorszymi warunkami fizycznymi 60. w światowym rankingu przeciwnika. Polak miał też w sumie 22 uderzenia wygrywające, wobec dziewięciu rówieśnika z Hiszpanii, ale losy seta przechylił na swoją stronę dopiero w tie-breaku, wygrywając 7-1.

Początek drugiej odsłony miał podobny przebieg, lecz wszystko zmieniło się w piątym gemie, gdy Hurkacz wykorzystał pierwszą szansę na przełamanie podania rywala i objął prowadzenie 3:2. Później pokusił się o jeszcze jedno, a że nadal świetnie serwował - w tym secie oddał pochodzącemu z Alziry kibicowi piłkarskiego Realu Madryt tylko jeden punkt przy własnym podaniu - to ledwie 30 minut zajęło mu wygranie tej partii 6:2.

Podopieczny amerykańskiego trenera Craiga Boyntona z każdą akcją czuł się pewniej na korcie i jego przewaga rosła. Ciągle regularnie posyłał asy serwisowe - łącznie 24, najszybciej piłka poleciała 222 km/h, ale też grał z większą swobodą, uderzenia mocne przeplatał zagraniami technicznymi i coraz lepiej returnował. To wszystko sprawiło, że pewnie zmierzał do drugiej rundy. W trzecim secie przełamał Martineza, który w zeszłym roku na "mączce" w Santiago wywalczył jedyny tytuł ATP, już na 2:1, a później kontrolował sytuację na korcie. Ponownie zwyciężył 6:2, kończąc mecz po godzinie i 49 minutach, przy czym połowę tego czasu zajęła pierwsza partia.

Trzecie zwycięstwo nad Martinezem

- powiedział w krótkim wywiadzie tuż po zakończeniu spotkania polski tenisista. Był to jego trzeci pojedynek z Martinezem i trzecie zwycięstwo. Wcześniej był górą w decydującym etapie kwalifikacji US Open 2018, a w ubiegłym roku pokonał go w drugiej rundzie imprezy ATP w Monte Carlo.

Hurkacz po raz piąty gra w Melbourne i - podobnie jak w US Open - jeszcze nigdy nie przebrnął drugiej rundy. O przełamanie tej złej passy w środę powalczy z Włochem Lorenzo Sonego lub Portugalczykiem Nuno Borgesem.

Ten pierwszy to 47. zawodnik światowego rankingu, choć był już w nim na 21. pozycji. Z Polakiem grał czterokrotnie i odniósł trzy zwycięstwa, w tym pod koniec ubiegłego roku w hali w Metz, gdzie sięgnął po trzeci i dotychczas ostatni tytuł w karierze. Przed rokiem 27-letni turyńczyk w Melbourne odpadł w 3. rundzie, a jego najlepsze osiągnięcia wielkoszlemowe to 1/8 finału French Open 2020 i Wimbledonu 2021.

Dwa lata młodszy Borges plasuje się na 111. pozycji na liście ATP, choć w zeszłym roku zagościł już w czołowej setce. W Australian Open debiutuje, a w pozostałych lewach Wielkiego Szlema premierowy występ zaliczył w poprzednim sezonie. Pierwszą rundę przeszedł tylko w nowojorskim US Open, gdzie przegrał drugie spotkanie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj