Dziennik Gazeta Prawana logo

Iga Świątek nie obroni tytułu mistrzyni WTA Finals. Nie wyszła nawet z grupy

7 listopada 2024, 18:06
[aktualizacja 7 listopada 2024, 18:06]
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Iga Świątek
Iga Świątek przed meczem Grupy Pomarańczowej tenisowego turnieju WTA Finals 2024 z Rosjanką Darią Kasatkiną/PAP
Iga Świątek bez najmniejszych kłopotów w ostatnim meczu grupowym WTA Finals pokonała Darię Kasatkinę 6:1, 6:0. Mecz trwał zaledwie 51. minut. Niestety to nie wystarczyło, by zagrać w półfinale turnieju masters. W drugim dzisiejszym spotkaniu Grupy Pomarańczowej Barbora Krajcikova wygrała z Coco Gauff 7:5, 6:4 i to Czeszka kosztem Polki zameldowała się w kolejnej fazie zawodów w Rijadzie. 

Świątek wróciła do rywalizacji po dłuższej przerwie. Turniej w Rijadzie jest jej pierwszym startem od sierpniowej porażki w ćwierćfinale US Open.

Kasatkina zastąpiła Pegulę

W ostatnim meczu grupowym Świątek miała zmierzyć się z Jessicą Pegulą. Amerykanka w Rijadzie przegrała dwa pierwsze mecze, w których nie wygrała nawet jednego seta. 

W środowy wieczór Pegula wycofała się z WTA Finals. Jako powód podała kontuzję kolana. W jej miejsce do gry weszła rezerwowa Daria Kasatkina. 

Świątek "zdemolowała" Kasatkinę

Z Kasatkiną Świątek dotychczas miała bardzo korzystny bilans 5-1. Jedyną porażkę poniosła w ich pierwszej potyczce, w 2021 roku w Eastbourne.

Dziś Kasatkina nie poprawiła statystyki pojedynków z Polką. Świątek od samego początku dominowała na korcie. Była liderka światowego rankingu świetnie serwowała, a przeciwniczka nie miała żadnego pomysłu jak się przeciwstawić dobrze dysponowanej 23-latce.

Efekt to szybki i gładkie zwycięstwo w dwóch setach. Świątek oddała rywalce tylko jednego gema. 

Świątek z nowym trenerem

Do WTA Finals Świątek przystąpiła pod okiem nowego szkoleniowca. Kilka tygodni temu na tym stanowisku Tomasza Wiktorowskiego zastąpił Wim Fissette. 

Na inaugurację WTA Finals Świątek zmierzyła się z Barborą Krejcikova. Czeszka pewnie wygrała pierwszego seta i prowadziła w drugim. Wydawało się, że jest na najlepszej drodze do pokonania byłej liderki światowego rankingu. 

Świątek nieoczekiwanie wstała jednak z kolan i odwróciła losy meczu wygrywając 4:6, 7:5, 6:2.

Trzynastka pechowa dla Świątek

We wtorek rywalką Świątek była Coco Gauff. Polka ma bardzo korzystny bilans spotkań z Amerykanką. Wygrała z nią aż jedenaście razy. 

Niestety trzynasty pojedynek okazał się dla naszej tenisistki pechowy. Świątek uległa 3:6, 4:6 i rywalka drugi raz w swojej karierze mogła cieszyć się z pokonania Polki. 

Los Świątek był w rękach Gauff

Porażka Świątek oznaczała, koniec marzeń o wyprzedzeniu Aryny Sabalanki i powrocie na pierwsze miejsce w rankingu WTA.

Co więcej przegrana z Gauff spowodowała też, że Świątek nie była pewna awansu do półfinału. Nawet zwycięstwo w meczu z Kasatkiną tego jej nie  gwarantowało. 

Polka potrzebowała, by w ostatnim meczu Grupy Pomarańczowej Gauff pokonała Krejcikovą. Niestety dla Polki spełnił się czarny scenariusz. Czeszka wygrała z Amerykanką 7:5, 6:4 i to ona obok Gauff awansowała do półfinału.

Świątek pożegnała się z WTA Finals po pierwszej fazie turnieju i tym samym nie obroni wywalczonego przed rokiem tytułu mistrzowskiego w Cancun. 

Iga Świątek
Iga Świątek podczas meczu Grupy Pomarańczowej tenisowego turnieju WTA Finals 2024/Marcin Cholewiński
Iga Świątek
Iga Świątek podczas meczu Grupy Pomarańczowej tenisowego turnieju WTA Finals 2024/Marcin Cholewiński
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Hat-trick Dembele. Francja zatopiła "Wikingów" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj