Dziennik Gazeta Prawana logo

Iga Świątek opowiedziała o szczegółach "dopingowej wpadki". Była panika i dużo łez

6 grudnia 2024, 17:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Iga Świątek
Iga Świątek/East News
Iga Świątek miała pozytywny wynik testu antydopingowego. Wykryto u niej zakazaną substancję. Tenisistka ostatecznie udowodniła, że śladowe ilości trimetazydyny do jej organizmu dostała się przez zanieczyszczony lek. Teraz Polka opowiedziała o szczegółach całej sprawy. 

Sprawa Świątek była utrzymywana w tajemnicy

Zakazana substancja w organizmie Świątek została wykryta w sierpniu. Z tego powodu była liderka rankingu WTA nie mogła wystąpić w kolejnych trzech turniejach. Sprawa była utrzymywana w tajemnicy, a oficjalnym powodem absencji podawanym przez tenisistkę było zmęczenie i sprawy osobiste. 

Świątek zawieszona na miesiąc

W tym czasie Świątek robiła wszystko, by udowodnić swoją niewinność. Cel został osiągnięty. 23-latka dowiodła, że nie przyjmowała świadomie żadnych zabronionych substancji. 

Wykryte śladowe ilości trimetazydyny w jej organizmie znalazły się w jej organizmie wraz z zanieczyszczonym lekiem, który przyjmowała na kłopoty ze snem. Dlatego Świątek została zawieszona tylko na miesiąc.

Świątek o wszystkim dowiedziała się z maila

Można powiedzieć, że nasza tenisistka miała sporo szczęścia. Teraz już po fakcie Świątek w rozmowie ze stacją TVN opowiedziała o szczegółach całej sprawy i tym co przeżyła.

Byłam wtedy na sesji zdjęciowej. Moja reakcja była bardzo gwałtowna, mieszanka niezrozumienia i paniki. Było dużo płaczu. To był mail. Dostajemy powiadomienie, jeśli jest jakikolwiek problem. Tym razem otworzyłam tego maila i myślałam, że to automatyczne powiadomienie. Okazało się, że był to mail o wiele bardziej poważny. Nie byłam w stanie go doczytać do końca, bo zalałam się łzami. Moje menadżerki były ze mną i same mi powiedziały, że moja reakcja wyglądała na taką, jakby ktoś zmarł albo coś się wydarzyło ze zdrowiem. Na szczęście nie byłam sama, bo mogłam oddać im telefon i pokazać, co się stało. Najpierw pomyślałam, że to jakaś pomyłka i nie rozumiałam, co się dzieje. Sama nazwa tej substancji była dla mnie obca. Nie myślałam dużo, zalały mnie emocje - powiedziała Świątek.

Cały wywiad z Igą Świątek będzie można obejrzeć w piątek 6 grudnia na antenie stacji TVN w programie "Fakty po faktach". 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj