Na Stadion Olimpijski przyjechał w piątek zespół, który jeszcze w tym sezonie nie wygrał i we Wrocławiu mocno wierzono, że po trzech porażkach w końcu uda się odnieść zwycięstwo.

Reklama

Ekipa Dariusza Śledzia zwyciężyła, ale nie przyszło to jej łatwo. Kiedy w piątym biegu Tai Woffinden i Gleb Czugunow przyjechali przed Filipem Hjelmlandem oraz Grzegorzem Walaskiem i gospodarze prowadzili 19:11, wydawało się, że spokojnie w kolejnych wyścigach będą powiększali przewagę. Chwilę później Olimpijski jednak ucichł, bo Oliver Bertzon i Tomasz Gapiński przywieźli dla Ostrowa pięć punktów, pokonując m.in. kapitana Sparty Macieja Janowskiego.

Mistrzowie Polski prowadzili tylko czterema punktami, czyli cały czas byli w zasięgu beniaminka. Zastrzeżeń nie można było mieć właściwie tylko do „Taiskiego”, który w piątek zdobył w sumie aż 18 punktów. Pozostali zawodnicy Sparty jeździli bardzo nierówno i świetne starty przeplatali słabymi.

W ósmym biegu na tor upadli Michał Curzytek i Grzegorz Walasek. Młodzieżowiec gospodarzy wrócił sam do parku maszyn, ale zawodnik gości długo był opatrywany i ostatecznie został odwieziony na dokładne badania do szpitala. Nie można powiedzieć, że brak Walaska zadecydował o porażce zespołu z Ostrowa, ale faktem jest, że od tego momentu przewaga Sparty zaczęła rosnąć. Przyjezdni zdołali jeszcze raz wygrać podwójnie, Janowski wówczas przyjechał ostatni, ale to było wszystko, na co pozwolili im wrocławianie w drugiej części meczu.

Reklama

Losy spotkania zostały rozstrzygnięte w biegu 13. Świetnie wówczas spod taśmy wyszedł Daniel Bewley, a drugi jechał Chris Holder. W pogoń za Australijczykiem rzucił się Janowski i wygrywając bieg udowodnił, że nawet w słabszej formie może na torze Stadionu Olimpijskiego skutecznie się ścigać. Po podwójnym zwycięstwie Sparta prowadziła 45:33 i było już pewne, że dwa punkty zostaną we Wrocławiu a Ostrów nadal pozostanie bez zwycięstwa w tym sezonie.

Betard Sparta Wrocław - Arged Malesa Ostrów 54:36.
Betard Sparta Wrocław: Tai Woffinden 18 (3, 3, 3, 3, 3, 3), Maciej Janowski 11 (3, 1, 3, 0, 3, 1), Daniel Bewley 11 (1, 3, 2, 0, 2, 3), Gleb Czugunow 9 (1, 2, 1, 2, 1, 2), Bartłomiej Kowalski 4 (3, 0, 1), Michał Curzytek 1 (0, 0, 1), Mateusz Panicz - (-, -, -, -, -).
Arged Malesa Ostrów: Oliver Berntzon 11 (2, 3, 2, 2, 0, 2), Chris Holder 10 (2, 3, 1, 3, 1, 0), Tomasz Gapiński 6 (0, 2, 1, 2, 1), Filip Hjelmland 3 (0, 1, 2, -, 0), Sebastian Szostak 3 (2, 1, 0), Grzegorz Walasek 2 (2, 0, u, -), Jakub Poczta 1 (1, 0, 0).
Najlepszy czas dnia uzyskał Maciej Janowski w biegu trzecim (63,33).
Sędzia: Michał Sasień (Gdańsk).
Widzów: ok. 11 tysięcy.