Punkty:

Reklama

Moje Bermudy Stal Gorzów: Szymon Woźniak 15 (1,1,3,3,3,1,3), Bartosz Zmarzlik 13 (3,2,2,1,3,2), Martin Vaculik 12 (2,1,3,0,3,3), Oskar Paluch 2 (2,0,0), Mateusz Bartkowiak 2 (1,0,1), Wiktor Jasiński 1 (1,0,), Patrick Hansen 0 (-,-,0,0,-,0).

zielona-energia.com Włókniarz Częstochowa: Jakub Miśkowiak 12 (3,3,2,3,1), Leon Madsen 10 (3,3,2,2,0), Fredrik Lindgren 8 (2,1,2,2,1), Mateusz Świdnicki 7 (0,2,2,3,u,), Bartosz Smektała 6 (0,1,1,2,2), Kacper Woryna 2 (0,0,1,0,1).

Najlepszy czas dnia uzyskał Bartosz Zmarzlik – 58,89 s – w 3. biegu. Sędzia: Krzysztof Meyze (Wtelno). Widzów: 9 600.

Bieg inaugurujący półfinały zakończył podziałem punktów. Najszybszy był Leon Madsen, a za nim dwaj rywale. Starcie juniorów też na remis; „trójkę” zgarnął Mateusz Miśkowiak. W trzeciej osłonie było 4:2 dla Stali i pierwszy indywidualny triumf jej lidera Bartosza Zmarzlika. Serię zakończyła riposta Włókniarza i wygrana jego juniorów 5:1 nad kolegami z Gorzowa.

Reklama

Pierwsza faza zawodów pokazała, że żużlowcy z Częstochowy dobrze dobrali ustawienia do nawierzchni toru. Na cztery wyścigi indywidualnie wygrali trzy i prowadzili 13:11. To musiało zrobić wrażenie na gospodarzach i potwierdziło, że w najważniejszej części sezonu Włókniarz jest w formie.

Po równaniu toru Stal odrobiła stratę, wygrała 4:2 i był remis po 15. Zaraz potem znakomitym występem popisał się jednak Madsen, który objechał na domowym torze Zmarzlika. Wyścig Włókniarz wygrał 4:2, wracając na prowadzenie. Potem było 3:3 i na półmetku meczu goście nadal mieli dwa punkty przewagi.

Ósmy wyścig zapewne nieco zmroził gorzowskich kibiców, gdyż po znakomitym starcie Mateusz Świdnicki z Kacprem Woryną zostawili za plecami Zmarzlika. Te ruszył w pościg, ale zdołał wyprzedzić jedynie Worynę. Stal przegrała 2:4 i było 22:26. Potem po zaciętej walce na całym dystansie było 3:3 i drugi raz tego dnia pierwszy linię mety przejechał Szymon Woźniak, a pierwszy raz punkt stracił Madsen.

Reklama

10. bieg to dominacja częstochowskich „Lwów” i podwójna wygrana Jakuba Miśkowiaka z Fredrikiem Lindgrenem nad najmocniejszą gorzowska parą - Zamrzlikiem i Martinem Vaculikiem. Przewaga gości wzrosła do ośmiu punktów, czego nie zmienił kolejny bieg zakończony wynikiem 3:3.

Następny wyścig był dość szczęśliwy dla Stali. Vaculik rzutem na taśmę wyprzedził jadącego na czele Bartosza Smektałę, a trzeci w stawce Świdnicki upadł przed samą metą i minął go Mateusz Bartowiak zdobywając punkt. Gospodarze wygrali 4:2 i przegrywali 33:39. Na zwieńczenie fazy zasadniczej Zmarzlik z Woźniakiem zdołali odrobić kolejne dwa punkty i przed wyścigami nominowanymi było 37:41.

14. wyścig zakończył się remisem i gospodarze mogli jeszcze pokusić się tylko o remis. W kończącym zawody biegu Zmarzlik z Woźniakiem zmierzy się Madsenem i Lindgrenem. Ci pierwsi zadanie wykonali. Pokonali rywali 5:1 i ustalili wynik spotkania na 45:45.

W Gorzowie Włókniarz odjechał solidny mecz. Tradycyjnie jego żądłem byli juniorzy i lider formacji seniorskiej Leon Madsen, choć na koniec zaliczył wpadkę. Nieco słabiej pojechali pozostali zawodnicy spod Jasnej Góry, ale wszyscy zapunktowali. Tym samym, po remisie w Gorzowie przed rewanżem na własnym torze to częstochowian można stawiać w roli faworyta, choć oczywiście Stal nadal ma wszystko w swoich rękach.

Stal Gorzów nie do końca wykorzystała w piątkowe popołudnie atutu własnego toru. Nawet jej liderzy Zmarzlik i Vaculik nie ustrzegli się błędów i pogubili punkty. Po słabszym wejściu w mecz rozkręcił się Woźniak, ale to było za mało, by pokonać drużynę z Częstochowy. Dorobek juniorów Gorzowa w zestawieniu z ich kolegami z przeciwnego zespołu mówi sam za siebie. Stal jednak rzutem na taśmę zawalczyła i meczu na własnym torze nie przegrała.

Rewanż w niedzielę o godz. 19.30 w Częstochowie.

Autor: Marcin Rynkiewicz