Dziennik Gazeta Prawana logo

Safin odchodzi, żeby móc oddychać

11 listopada 2009, 23:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pożegnalne tournee Marata Safina dobiegło końca. Przez ostatnie 11 miesięcy każdy jego turniej kończył się nostalgicznym westchnieniami za najbardziej charyzmatycznym graczem ostatnich lat. Wczoraj w Paryżu rozegrał swój ostatni mecz.

Decyzja Safina o zakończeniu kariery w wieku 29 lat mało kogo zdziwiła. Fascynował nie tylko grą. Kibice na całym świecie widzieli w nim rogatą, nieodgadnioną, słowiańską duszę wciśniętą w rolę tenisisty. Wybaczali 700 strzaskanych rakiet i o wiele bardziej nieobyczajne wybryki poza kortem, a może właśnie za nie go kochali. Do Australii w tym roku przyleciał z podbitym okiem. "Były małe kłopoty w Moskwie, ale wszystko w porządku. Wygrałem walkę" - uspokoił dziennikarzy.

Były lider rankingu dziś sklasyfikowany na 65 miejscu przegrał w II rundzie z Juanem Martinem del Potro 4:6, 7:5, 4:6. Trzeba przyznać, że młody Argentyńczyk w pełni zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji, bo po ostatniej piłce ani przez moment nie celebrował. A miał się z czego cieszyć, wygrał pierwszy mecz od US Open.

Ekstatyczna publiczność przyszła wczoraj do hali Bercy dla Safina. To tu Rosjanin przeżywał najlepsze momenty w karierze - trzy razy zdobył tytuł (dzieli rekord z Borisem Beckerem), to tu pod okiem Borysa Jelcyna w 2002 r. pomógł Rosji zdobyć Puchar Davisa. Dwa lata wcześniej bezceremonialnie wkroczył na szczyty tenisa - w 98 minut pokonał Pete'a Samprasa w finale US Open. Dorównał temu wyczynowi tylko raz, wygrywając Australian Open 2005, od tamtej pory nie zdobył żadnego tytułu (w sumie wywalczył 15).

"Chciałbym wygrywać więcej, ale kiedy tylko dobrze mi szło, kończyło się kontuzją" - mówił Safin. "Każdy powrót na kort był ciężki dla psychiki. Żyłem w ciągłym stresie. Chciałem się od tego uwolnić, żeby wreszcie móc oddychać".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj