Dziennik Gazeta Prawana logo

Tiger boi się hazardowych milionów

8 marca 2010, 20:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tiger Woods nie chce podpisać umowy sponsorskiej z irlandzką firmą bukmacherską Paddy Power. Kontrowersyjny golfista odrzucił propozycję, dzięki której mógł zarobić w ciągu pięciu lat 75 milionów dolarów.

Bukmacher jednak nie rezygnuje. "Wciąż negocjujemy z firmą IMG, reprezentującą Woodsa" - mówią specjaliści z Paddy Power i do puli dorzucają premie, które golfista mógłby dostać za zwycięstwa w głównych turniejach w Stanach (1 mln dol.) i cyklu British Open (2 mln dol.). W zamian Paddy Power dysponowałby oczywiście wizerunkiem Woodsa.

Golfista jest wybredny, ale na lepszą ofertę w tej chwili nie ma raczej co liczyć. Jego wartość marketingowa znacznie spadła. Mimo licznych przeprosin Woodsowi wciąż nie ufa opinia publiczna. Agencja marketingowa Davie Brown Entertainment wyliczyła właśnie, że amerykański gwiazdor zanotował drastyczny spadek na liście celebrytów. Do listopada utrzymywał się w czołówce znanych i lubianych w USA sław, ale według marcowych wyników spadł z 6. miejsca na 147. "Wcale nie jest tak źle. Z naszych badań wynika, że odbiór Tigera jest coraz lepszy" - mówi jednak rzecznik prasowy sportowca Glenn Greenspan. 19 lutego Woods publicznie przeprosił w telewizyjnym oświadczeniu za to, że zdradzał żonę Elin Nordegren. Z ponad tysiąca osób, które przepytano po emisji programu, 31 proc. przyznało, że Woods ich przekonał, ale 17 proc. odbiera go jeszcze bardziej negatywnie.

Mark Steiberg, który pracuje nad wizerunkiem Woodsa, nie chce, by jego klient był twarzą branży hazardowej. I nieważne, że koło nosa przechodzą mu miliony dolarów. Na razie ponownie muszą go polubić Amerykanie. "Tiger rozumie, że swoim zachowaniem mógł upokorzyć fanów. Chce to zmienić, narodzić się na nowo" - tłumaczy Steiberg. Być może jednak ważniejszym powodem jest to, że umowa z Paddy Power byłaby niezgodna z przepisami PGA Tour organizującej w Ameryce cykl zawodowych turniejów golfowych. Według nich gracze nie mogą się wiązać kontraktami z kasynami i firmami bukmacherskimi.

W PGA Tour czekają na powrót Woodsa. "Jego nieobecność dużo nas kosztuje. To on przyciągał media, publiczność i sponsorów" - przyznaje komisarz Tim Finchem. Woodsa nadal nie chcą natomiast sponsorzy. Wraz z końcem lutego ze wspierania sportowca wycofał się przedostatni - Gatorade. Wcześniej umowy zerwały firmy AT&T i Accenture. Wierna golfiście pozostała jedynie firma odzieżowa Nike.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj