Dziennik Gazeta Prawana logo

O krok od buntu w PZPN

4 kwietnia 2008, 03:07
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Czwartek był gorącym dniem w PZPN i polskiej piłce. Wydział Dyscypliny zajmował się sprawą Dariusza Wdowczyka, przedstawiciele Jagiellonii sami zgłosili się do Związku, by dowiedzieć się, jak poważne mogą im grozić konsekwencje, ale WD nie miał chyba do końca głowy, by zajmować się bieżącymi sprawami, bo sam był o krok od buntu wymierzonego przeciwko Zarządowi - pisze DZIENNIK.

Na dodatek prokuratura zatrzymała kolejną znaną osobę polskiego futbolu - Andrzeja Woźniaka. Człowieka, który zatrzymał Francję.

Woźniak został zatrzymany za działania korupcyjne i ustawianie meczów w sezonie 2003/04. Był wtedy asystentem Wdowczyka w Koronie Kielce. Ostatnio były bramkarz reprezentacji Polski i takich klubów jak Widzew Łódź, czy FC Porto był szkoleniowcem bramkarzy w Lechu Poznań. Zatrzymanie nastąpiło właśnie na stadionie przy ulicy Bułgarskiej przed środowym treningiem. "W pierwszej chwili mnie zamurowało. Chociaż sumienie mam czyste" - mówi DZIENNIKOWI trener Lecha, Franciszek Smuda. "Po chwili okazało się jednak, że to chodzi o Andrzeja."

Woźniak natychmiast został zawieszony przez Lecha. Powyższa wypowiedź Smudy świadczy jednak o psychozie jaka zapanowała w polskim futbolu. Wygląda to trochę jak ziszczenie się biblijnego cytatu "Nie znasz dnia ani godziny".

Gdy Woźniak zeznawał we Wrocławiu, w Warszawie Wydział Dyscypliny przesłuchiwał jego byłego pryncypała - Wdowczyka. Były trener Korony długo przy ulicy Miodowej nie zabawił. Po godzinie opuścił gmach, niczym rugbista przeciskając się przez zgromadzonych fotoreporterów i dziennikarzy. Na żadne pytanie nie odpowiedział. Później na konferencji prasowej przewodniczący Wydziału Dyscypliny, Adam Gilarski i jego zastępca Robert Zabłocki zakomunikowali, że Wdowczyk został zawieszony w prawach trenerskich. "WD nie ma prawa odebrać licencji" - mówił Zabłocki. "Dlatego zdecydowaliśmy się tylko na zawieszenie, To znaczy, że Wdowczyk nie będzie mógł prowadzić w żadnym oficjalnym meczu zespołu."

Członkowie WD odnieśli się też do linii obrony byłego trenera Korony, który twierdzi, że nie kupował meczów, a tylko starał się zapewnić uczciwe sędziowanie niwelując działania korupcyjne przeciwników. "Rozumiem, że trener tak się broni w postępowaniu prokuratorskim, ale w naszym postępowaniu niewiele by mu to dało" - mówił Zabłocki.

W czwartek doszło także do spotkania WD z działaczami Jagiellonii. Co ciekawe szefowie klubu zostali zawiadomieni o toczącym się przeciwko nim postępowaniu wyjaśniającym. Nie zostali jednak wezwani na posiedzenie Wydziału. Mimo to stawili się w Warszawie: "Ich obecność wynikała z od dawna prowadzonych rozmów nieformalnych" - mówił Gilarski. "Sami działacze nie ukrywają, że klub uczestniczył w procederze korupcyjnym."

Niewiele brakowało, by tematem numer jeden był bunt Wydziału. Jeszcze w czwartek rano członkowie Wydziału zastanawiali się, czy nie ogłosić, że Zarząd PZPN działa niezgodnie z prawem. Miał to być swojego rodzaju krzyk rozpaczy. Zasiadający w WD prawnicy nie czują bowiem żadnego wsparcia ze strony PZPN w walce z korupcją. Wiadomo, że taka uchwała byłaby bardzo sugestywnym podaniem się do dymisji. "Nie dziwię się kolegom z Wydziału, że zastanawiali się nad takim ruchem" - mówi DZIENNIKOWI były szef tego organu mecenas Michał Tomczak, który niedawno nie wytrzymał i odszedł z posady. "Uchwała trybunału, który cofnął decyzję o degradacji Zagłębia Lubin była skandaliczna. Nie rozumiem czego teraz PZPN oczekuje od Wydziału. Ludzie z zarządu nie mają żadnej woli oczyszczenia się, współpracy z organami ścigającymi."

Kryzys ostatecznie zażegnano i nie doszło do kompromitującej sytuacji, że organ wewnętrzny PZPN wystąpił przeciwko Związkowi. Podobno członkowie WD dostali zapewnienie, że Zarząd wreszcie będzie bardziej wspierał działania Wydziału. Co z tego wyjdzie, zobaczymy.

O planowanym buncie nie wie nic Michał Listkiewicz, który jednak mówi: "Nie ma ludzi niezastąpionych. Jeżeli poszliby na wojnę z Zarządem sprawami korupcji zajęli by się inni."

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj