Dziennik Gazeta Prawana logo

"Czujemy się upokorzeni"

8 września 2008, 05:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Po takim spotkaniu człowiek czuje się zmęczony, nieszczęśliwy i upokorzony. Co tu ukrywać, inaczej wyobrażaliśmy sobie początek eliminacji. Zakładaliśmy zdobycie trzech punktów, a mamy tylko jeden, który bardziej boli niż cieszy" - mówi "Faktowi" kapitan polskiej reprezentacji Michał Żewłakow.


Nie wolno nam teraz spuścić głów. Na szczęście nasza grupa jest bardzo wyrównana. Ale to prawda, że będziemy musieli oglądać się na rywali.


Zakładaliśmy, że narzucimy Słoweńcom swój styl gry i to się udało, ale tylko przez pierwszych dwadzieścia minut.


Nie wiem, być może. Przecież my sami zachęciliśmy rywali do kontrataków. Przeprowadzali akcje po naszych błędach, kiedy traciliśmy piłkę, a nie z własnej inicjatywy. To najbardziej boli - że tak im pozwoliliśmy grać, zamiast dobić. Druga połowa wyglądała zupełnie nie tak, jak chcieliśmy. Ale to też zasługa Słoweńców, którzy byli bardziej skoncentrowani i mądrze się bronili.


Z przebiegu gry remis jest sprawiedliwy, ale przecież nie zawsze jest tak, że wynik musi odzwierciedlać to, co dzieje się na boisku. Myślę, że to my sami siebie zaskoczyliśmy! Tym, że tak łatwo traciliśmy piłkę, w prostych sytuacjach, gdy można było zagrać gdzie indziej. Słoweńcy nie pokazali wielkiego futbolu. Trzy, cztery szanse i jeden gol. Ich futbol bazował na naszych błędach.


Mam wrażenie, że wpływ na to miała niekorzystna atmosfera wokół kadry po meczu z Ukrainą. We Wrocławiu chcieliśmy zmazać plamę. Tak bardzo, że aż nam nie wyszło. Drużyna się odmładza, więc nie wszystko może od razu zaskoczyć.Tylko że nie jest to właściwy czas na błędy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj