Dziennik Gazeta Prawana logo

Miał być następcą Andrzeja Dudy. Po igrzyskach w Paryżu jest symbolem porażki

13 sierpnia 2024, 12:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezydent Andrzej Duda i prezes PKOl Radosław Piesiewicz
Prezydent Andrzej Duda i prezes PKOl Radosław Piesiewicz/East News
Biało-czerwoni z igrzysk olimpijskich w Paryżu wrócili z 10 medalami. W stolicy Francji polski sportowiec tylko raz stanął na najwyższym podium To najgorszy wynik od 20 lat. Symbolem porażki stał się szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Radosław Piesiewicz, który podobno przymierzany jest przez PiS do roli kandydata na prezydenta kraju. 

W obozie Zjednoczonej Prawicy trwają poszukiwania idealnego kandydata do zastąpienia Andrzeja Dudy. Według nieoficjalnych informacji taką osobą mógł być Radosław Piesiewicz. 

Piesiewicz obarczony winą za słaby start w Paryżu

Prezes PKOl jest młody, wykształcony i dobrze wypada w mediach. Po igrzyskach olimpijskich w Paryżu miał też kojarzyć się z sukcesem. 

To jednak nie wyszło. Letnia olimpiada w stolicy Francji delikatnie mówiąc nie udała się polskim sportowcom. Winą za taki stan rzeczy, niektóre media, a zwłaszcza rządzący obarczają Piesiewicza. To w końcu PKOl nadzoruje i odpowiada za przygotowania sportowców do igrzysk. 

W ten sposób Piesiewicz stał się symbolem porażki polskiego sportu. To poważna rysa na jego wizerunku. Z taką na koncie może być mu ciężko utrzymać się w gronie potencjalnych kandydatów do piastowania najważniejszego urzędu w państwie. Żadna partia nie postawi na osobę, która będzie kojarzyć się z porażką.

Piesiewicz i jego rodzina korzystali z usług przeznaczonych dla olimpijczyków

Dodatkowo cieniem na wizerunku Piesiewicza może też się kłaść afera związana z korzystaniem przez niego i jego rodzinę z usług VIP na warszawskim lotnisku "Okęcie", a które były przeznaczone dla polskich olimpijczyków. 

O sprawie informuje "Radio ZET". Według tego źródła Piesiewicz od czasu wyboru na szefa PKOl, czyli od kwietnia 2023 r. aż 35 razy korzystał z pakietu VIP na "Okęciu". W ramach usługi pasażer samolotu może czekać w ekskluzywnych pomieszczeniach, dowolnie korzystać z przekąsek oraz gorących posiłków, a do samolotu limuzyną odwożą go pracownicy lotniska. Taki przywilej kosztuje 1,6 tys. zł za pierwszą osobę i tysiąc zł za kolejną. 

Olimpijczycy z usług VIP na "Okęciu" nie korzystali

Według "Radia ZET" Piesiewicza wraz z rodziną korzystał z takich luksusów rozliczając usługę w ramach umowy barterowej między PKOl a PLL. Odprawa dla VIP-ów była zamawiana przez Piesiewicza przy okazji lotów m.in. na Dominikanę, do Niemiec, Zurychu, Dubaju, Aten, Budapesztu, Londynu, Gdańska, a także na kursach powrotnych z tych miast do Warszawy.

Co najbardziej bulwersujące w tej sprawie usługa, która miała służyć polskim sportowcom ani razu nie była przez nich wykorzystana.

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj