Trudno w to uwierzyć, ale gdyby nie grupa Sex Pistol, sukcesy teamu Brawn GP w Formule 1 nie miałyby miejsca! To właśnie sponsor stajni Richard Branson poparł obrazoburczy manifest londyńskich punków. Wydając w 1976 roku płytę "Anarchy in UK" zarobił prawdziwe miliony.
"Gdyby nie zespół Sex Pistols, którego nagrań nikt w Anglii nie chciał wydać ponieważ obrażał królową, a zaryzykował długowłosy , to być może nie mielibyśmy takich niespodzianek w F1 jak dzisiaj" - pisze szwedzki dziennik "Expressen".
"Wydaje się, że wszystko do czego przyłoży rękę Branson od razu odnosi sukces. Tak było w 1973 roku z albumem <Tabular Bells> Mike'a Oldfielda, w którego nikt nie wierzył, a sprzedał się w aż 16 milionach egzemplarzy" - podkreśla gazeta. "Po latach " - pisze "Expressen".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|