Rajd Dakar rozpocznie się w Nowy Rok w Dżuddzie krótkim prologiem, po czym uczestnicy przejadą do Hail na miejsce startu zasadniczej części pierwszego etapu, co nastąpi dzień później. Metę zaplanowano 14 stycznia w Dżuddzie.
W Orlen Teamie pojadą Przygoński z niemieckim pilotem Timo Gottschalkiem w samochodzie Mini Buggy, motocyklista Maciej Giemza i Wiśniewski. Skład zespołu uzupełnia czeska załoga samochodu Martin Prokop - Viktor Chytka. Wszyscy są bardzo doświadczonymi uczestnikami dakarowych zmagań.
Zmiany w sprzęcie
Przygoński wystartuje w Dakarze po raz 13., a po raz siódmy za kierownicą samochodu. Dwukrotnie zajął czwarte miejsce, w tym przed rokiem jadąc Toyotą. Teraz wraca do Mini, którym startował wcześniej.
- zapewnił Przygoński podczas wirtualnej konferencji prasowej.
Podobny cel ma Wiśniewski, który w Dakarze pojedzie po raz szósty. Także on przed rokiem był czwarty.
- podkreślił.
"Jestem pewien, że ukończę Dakar"
Natomiast takim samym motocyklem jak przed rokiem, Husqvarną, pojedzie Giemza.
- zapowiedział Giemza, który przed rokiem w wyniku upadku zerwał więzadła barkowe i doznał złamań kości stopy. W tym momencie zajmował 17. miejsce.
Przygotowanie fizyczne to podstawa
Wszyscy podkreślają, że do tak trudnego rajdu jak Dakar należy się bardzo dobrze przygotować fizycznie. Każdy ma na to swój sposób.
- podkreślił Przygoński.
Giemza i Wiśniewski znaczną część trasy pokonują w pozycji stojącej, dlatego w ich przypadku ważne są mięśnie nóg.
- zaznaczył Wiśniewski.
Giemza postawił na trening na motocyklu, dlatego ostatnie półtora miesiąca spędził jeżdżąc po piaskach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
W Arabii Saudyjskiej można zmarznąć
Wiśniewski i Giemza przyznają, że wbrew stereotypowym opiniom w Arabii Saudyjskiej można bardzo zmarznąć.
- tłumaczył Giemza.
Wiśniewski również praktykuje ubieranie się na "cebulkę", ale na radzenie sobie z zimnem ma też inny sposób. - zapowiedział.
Trasa najbliższego Dakaru ma być jeszcze bardziej piaszczysta niż w poprzednich edycjach. Zawodnikom Orlen Team to odpowiada, bo jak zgodnie podkreślają - lubią jeździć po wydmach.
Bez szczęścia ani rusz...
Przygoński zwrócił natomiast uwagę na pewną nowość.
- podsumował.