Włodarczyk będzie niekwestionowaną gwiazdą piątkowego mityngu w Bydgoszczy. Wśród jej rywalek będą m.in. brązowa medalistka igrzysk w Tokio Malwina Kopron, Francuzka Alexandra Tavernier czy młoda, ale bardzo zdolna Finka Silja Kosonen.

Reklama

Bardzo lubię, gdy podczas zawodów jest rywalizacja. Wtedy człowiek daje z siebie więcej, ciało się bardziej mobilizuję do jeszcze lepszych osiągów. Wiele osób mnie pyta, skąd nadal czerpię motywację, bo prawdą jest, że to, co było w sporcie do zdobycia - zdobyłam. Osiągnęłam wszystkie możliwe cele. Sport jednak nadal mnie bawi - mówiła podczas czwartkowej konferencji prasowej Włodarczyk.

Złoto w Paryżu ukoronowaniem kariery

Stwierdziła, że za dwa lata są igrzyska olimpijskie w Paryżu i tam chciałaby sięgnąć po czwarty złoty medal w karierze.

Reklama

Byłoby to ukoronowanie mojej długiej i pięknej kariery. To jest mój dalekosiężny cel. W tym roku najważniejsze są mistrzostwa świata w Eugene i mistrzostwa Europy w Monachium. Do obu tych imprez przygotowuję się tak samo, są dla mnie równie ważne. Bardzo lubię startować w USA. Z Eugene mam fajne wspomnienia. Super, że pojawiły się rywalki z USA na bardzo dobrym poziomie. Już cieszę się na tę rywalizację - wskazała najbardziej utytułowana polska lekkoatletka w XXI wieku.

Reklama

Włodarczyk w samym superlatywach wypowiadała się o mityngu w Bydgoszczy. Przypomniała, że rok temu właśnie podczas Memoriału Szewińskiej nastąpił przełom w startach po długiej rehabilitacji po poważnej kontuzji. Jego owocem stało się potem złoto igrzysk w Tokio.

Teraz jestem mocniejsza niż rok temu. Chciałabym, aby rezultat z Nairobi - 78,06 - osiągnięty w maju, już jutro poszybował w górę - przyznała.

Rewanż za igrzyska w Tokio?

Świetnie zapowiada się także rywalizacja w rzucie młotem mężczyzn. Kibice będą mogli zobaczyć wszystkich medalistów igrzysk z Tokio - Wojciecha Nowickiego, Norwega Eivinda Henriksena, a także Pawła Fajdka.

W konkursie pchnięcia kulą zmierzy się aż pięciu zawodników, którzy w swojej karierze przekroczyli barierę 22 metrów. O zwycięstwo walczyć będą Amerykanin Joe Kovacs, Nowozelandczyk Tom Walsh, Brazylijczyk Darlan Romani, a także Polacy Michał Haratyk i Konrad Bukowiecki.

MŚ w USA wielkim wydarzeniem dla Amerykanów

Kovacs wygrał niedawno mityng w Ostrawie wynikiem 22,25. Przyznał w czwartek, że jest bardzo podekscytowany startem w bydgoskich zawodach, bo wcześniej nie miał takiej okazji. Czuje się bardzo dobrze przygotowany i zmobilizowanych do tych zawodów, jak i całego 2022 roku. Szczególnie dlatego, że mistrzostwa świata są w jego kraju, co jest dla Amerykanów wielką sprawą i wydarzeniem.

Podkreślał to także tyczkarz z USA Chris Nilsen, który w tym sezonie skoczył już 6 metrów. Z uśmiechem na twarzy mówił o piątkowej rywalizacji ze swoim świetnym kolegą Piotrem Liskiem.

Lisek zapowiedział zaciętą o walkę o wygraną w Bydgoszczy. Przyznał, że specjalnie sprawdzał pogodę na piątek, bo jego ostatnie starty wypadały w fatalnych warunkach atmosferycznych. Wcześniej - na mityngu u siebie w Dusznikach skoczył w maju 5,80.

"Będzie wielkie widowisko"

Dyrektor mityngu Krzysztof Wolsztyński zapraszał na stadion kibiców.

Zapewniam, że będzie wielkie widowisko. Jeżeli ktoś wrzuci złotówkę do puszki na rzecz wsparcia Ukrainy, to otrzyma bilet także za złotówkę. Każdy niech się szykuje i na 17.00 zaplanuje wyjazd na stadion Zawiszy - mówił prezes Kujawsko-Pomorskiego Związku Lekkiej Atletyki.

Plejada gwiazd polskiej lekkoatletyki w Bydgoszczy

Bardzo interesująco zapowiada się też rywalizacja pań na dystansie 400 metrów, bo w Bydgoszczy pobiegną m.in. mistrzynie olimpijskie w mikście 4x400 m z Tokio oraz wicemistrzynie w sztafecie 4x400 m pań Iga Baumgart-Witan i Małgorzata Hołub-Kowalik oraz młoda-zdolna Kornelia Lesiewicz.

W programie zawodów jest rywalizacja w 15 konkurencjach. Kibice zobaczą plejadę gwiazd polskiej lekkiej atletyki i wielu medalistów olimpijskich, świata oraz Europy. Na 100 m pobiegnie bardzo szybka w tym roku płotkarka Pia Skrzyszowska, na 800 m Angelika Cichocka, na 1500 m Michał Rozmys, a na 110 m ppł Damian Czykier.

Irena Szewińska zmarła 29 czerwca 2018 roku w wieku 72 lat. Najwybitniejsza lekkoatletka w dziejach polskiego sportu, uznana najlepszą sportsmenką globu w 1974 roku, w igrzyskach olimpijskich wywalczyła trzy złote, dwa srebrne i dwa brązowe medale. Była rekordzistką Polski, Europy i świata w biegach na 100, 200, 400 metrów, w skoku w dal i sztafetach.

Autor: Tomasz Więcławski.