Złoto zdobyła w piątek Peruwianka Kimberly Garcia Leon, a brąz Chinka Schijie Qieyang. Zawodniczki wystartowały o godzinie 6.15 czasu lokalnego. Garcia Leon triumfowała czasem 2:39.16. To nowy rekord mistrzostw świata. Zdziebło o ponad 9 minut poprawiła rekord Polski w tej konkurencji - 2:40.03. Qieyang był wolniejsza od Polki o 34 sekundy. Identyczna była kolejność na dystansie 20 km.
- mówiła wyczerpana reprezentantka Polski.
Chód na 35 km jest nową konkurencją w mistrzostwach świata. Do tej pory rywalizowano na 20 i 50 km.
- relacjonowała zmagania na trasie 35 km Zdziebło.
Jest drugą polską lekkoatletką, która z mistrzostw globu wróci z dwoma medalami - w 2007 roku w Osace Marek Plawgo wywalczył brąz w biegu na 400 m przez płotki oraz w sztafecie 4x400 m.
Nikt z biało-czerwonych w MŚ nie zdobył jednak wcześniej dwóch medali indywidualnych. To zarazem dwa pierwsze polskie medale w kobiecym chodzie.
- dodawała. Widać było po niej ogromny trud, jaki musiała włożyć historyczny drugi indywidualny krążek na jednej imprezie.
Zdziebło, która ukończyła studia medyczne, jest podopieczną trenera Grzegorza Tomali. Przed rokiem do niespodziewanego triumfu olimpijskiego na dystansie 50 km doprowadził on swojego syna Dawida. Polka po przekroczeniu linii mety dziękowała swojej pierwszej trenerce - Marzenie Kulig. - wskazała.
Nie miały dla niej znaczenia warunki, chociaż w jej głosie słychać było, że być może przy wyższych temperaturach stać ją było nawet na złoto.
Wcześniej w polskim chodzie Robert Korzeniowski zdobył dwa medale podczas jednej imprezy. Podczas igrzysk olimpijskich w Sydney w 2000 roku wygrał rywalizację na 20 i 50 km.
- podsumowała polska podwójna wicemistrzyni świata.
W piątek w Eugene wszyscy mieli deja vu sprzed tygodnia. Kolejność na mecie była taka sama. Obok trasy stali znów wiceprezes PZLA Tomasz Majewski i dyrektor sportowy Krzysztof Kęcki. Był też peruwiański komentator, który znów przybijał piątki z polskimi dziennikarzami. - tyle umiał powiedzieć po polsku, bo w 2014 roku był na halowych mistrzostwach świata w Sopocie.
Taka sama była też Zdziebło — nieustępliwa, charakterna, idąca po swoje. Od startu wiedziała, co chce zrobić i czego dokonać. Nikt i nic nie było jej w stanie powstrzymać. Lepsza była tylko Peruwianka, ale i to było takie samo jak tydzień temu. Nie miało to jednak znaczenia, bo Zdziebło i tak przyznała, że jest najszczęśliwszą kobietą na świecie.
W Eugene biało-czerwoni na podium stali dotychczas czterokrotnie. Poza 25-letnią zawodniczką LKS Stali Mielec dokonali tego młociarze - triumfował Paweł Fajdek, a drugi był Wojciech Nowicki.
Z Eugene Tomasz Więcławski