Dziennik Gazeta Prawana logo

Aleksandra Lisowska: Na igrzyskach przegrałam już na starcie

27 sierpnia 2022, 13:31
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Aleksandra Lisowska
<p>Aleksandra Lisowska</p>/Newspix
Biegająca maratony Aleksandra Lisowska przyznała, że rok temu na igrzyskach olimpijskich była równie dobrze przygotowana, jak teraz w mistrzostwach Europy. W Tokio była 35., a w Monachium wygrała. "Wtedy przegrałam już na starcie. Spaliłam się" - zaznaczyła.

Maraton był pierwszą lekkoatletyczną konkurencją ME w Monachium. Lisowska przez większość dystansu biegła w czołowej grupie, a po 40. kilometrze oderwała się od rywalek i stopniowo powiększała przewagę. Uzyskała czas 2:28.36 i o sześć sekund wyprzedziła Chorwatkę Mateę Parlov Kostro oraz o 16 s Holenderkę Nienke Brinkman.

"Trzymałam się czołówki tak długo, jak mogłam. Celowo ominęłam ostatni punkt z nawadnianiem, zaatakowałam 2-3 km przed metą i udało się. Na ostatnich 200 metrach nogi lekko mi się ugięły i pomyślałam, że może jednak zabraknie właśnie tego punktu z nawadnianiem, ale nie żałuję, że tak zrobiłam, bo dzięki temu jest medal mistrzostw Europy. I to złoty" – powiedziała PAP biegaczka.

Oprócz indywidualnego medalu Lisowska wywalczyła też brąz w rywalizacji drużynowej.

"Wiedziałam, że zdobędziemy medal drużynowo, bo ja i dziewczyny byłyśmy świetnie przygotowane. Na ostatnim zgrupowaniu zostawiałyśmy serce na treningach. Mówiłam, że nie ma takiej opcji, żebyśmy wróciły bez medalu" – oznajmiła.

Jak przyznała, miała też świadomość własnych postępów i dobrej dyspozycji.

"Wiedziałam, że indywidualnie też nie odpuszczę. Widziałam, jak trenuję, jaki jest postęp. Dla mnie mój występ nie był zaskoczeniem. Wiadomo, że to jest maraton i wszystko może się zdarzyć, ale czułam się świetnie przygotowana" - dodała.

Rekord życiowy Lisowskiej to 2:26.08. Ustanowiła go w 2021 roku w Dębnie i od tej pory razem z Małgorzatą Sobańską jest współrekordzistką Polski.

"W mistrzostwach świata i Europy liczy się taktyka. Wynik zwyciężczyni igrzysk olimpijskich to 2:27, co pokazuje, że tam rekordy się nie liczą. Udowodniłam to też w mistrzostwach Europy, gdzie nie byłam wymieniana wśród faworytek. Pojechałam z siódmym wynikiem, ale udało się wygrać ze wszystkimi" - zauważyła.

Lisowska od kilku lat jest żołnierzem Wojska Polskiego. Służy w Marynarce Wojennej RP, ma stopień starszego marynarza i należy do Zespołu Sportowego Marynarki Wojennej w Gdyni. W 2019 roku drużynowo zdobyła srebrny medal w maratonie podczas światowych wojskowych igrzysk sportowych w chińskim Wuhan.

"Jestem żołnierzem-sportowcem już od paru ładnych lat, dokładnie od 2016 roku, więc mam wsparcie finansowe w postaci miesięcznej pensji, ale przy tym mogę normalnie realizować się w sporcie, wyjeżdżać na zgrupowania, zawody, itp. Potrafiłam to wykorzystać, żeby wejść na taki poziom" - oświadczyła.

Lisowska swoją karierę zaczynała od biegów średniodystansowych, lecz stopniowo wydłużała dystanse. W 2020 roku w Oleśnie została mistrzynią Polski w maratonie i powtórzyła ten sukces rok później w Dębnie. W tym roku sięgnęła po tytuł najlepszej w kraju w biegu na 10 000 m, poprawiając rekord życiowy – 32.55,09.

"Chcąc wejść na jeszcze wyższy poziom, pewnie nakłady finansowe też będą musiały wzrosnąć. Jeśli mamy walczyć z dziewczynami na mistrzostwach świata czy igrzyskach, gdzie poziom jest wyższy, to pewnie będą potrzebne częste wyjazdy w wysokie góry, a to kosztuje. Ale na razie jeszcze o tym nie myślę. Skupiam się na tu i teraz, żeby było zdrowie" – dodała.

Lisowska potwierdziła, że trening wysokogórski był kluczowy w osiągnięciu dobrej formy.

"W styczniu i w marcu byłam na zgrupowaniach w Iten w Kenii. W marcu byłam jeszcze w Portugalii. Ale najwięcej dał mi obóz w Iten, które leży 2400 m n.p.m. Trenowałam z dziewczynami, które tam się urodziły i widziałam, jak to wygląda. Mam nadzieję, że po kolejnych przygotowaniach wysokogórskich mój poziom jeszcze wzrośnie" – wskazała.

Nie określiła jednoznacznie, czy w tym sezonie wystartuje jeszcze w jakimś biegu, ale opowiedziała o swoich planach na kolejny sezon.

"W listopadzie zaczniemy przygotowania do nowego sezonu, bo od stycznia można już robić minimum na igrzyska olimpijskie w Paryżu" - poinformowała.

Najważniejszą lekkoatletyczną imprezą w 2023 roku będą mistrzostwa świata w Budapeszcie, które odbędą się w dniach 19-27 sierpnia.

"Minimum na mistrzostwa świata w Budapeszcie wynosi 2:28. Przypuszczam, że na igrzyska będzie podobne lub bardziej wymagające" – wspomniała.

Olimpijski debiut 31-latka ma już za sobą - przed rokiem zajęła 23. miejsce.

"Mój start w igrzyskach w Tokio nie był najlepszy, choć też byłam świetnie przygotowana, podobnie jak teraz. Ale tam przegrałam już na starcie, bo jak pierwszy raz na żywo zobaczyłam zawodniczki, które wcześniej oglądałam tylko w telewizji i uświadomiłam sobie, jakie mają rekordy życiowe, to byłam spalona" - podkreśliła Lisowska.

Jak zaznaczyła, jadąc na ME do Monachium zauważyła, iż mentalnie jest już inną zawodniczką.

"Dojrzałam i jestem świadoma tego, że potrafię walczyć na arenie europejskiej, a teraz czas spróbować podbić światową. Mam nadzieję, że zdrowie dopisze, a ja zrobię wszystko, żeby pokazać, że my, Polacy, potrafimy dobrze biegać maratony" - powiedziała.

Zapytana o swoje cele na przyszłoroczne mistrzostwa świata, odparła: "Chciałabym być w +dwunastce+. To byłaby rewelacja. Ale na pewno chciałabym wrócić z podniesioną głową i wiedzieć, że dałam z siebie wszystko".

Autor: Maciej Gach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z geografii dla każdego. 95 proc. trafi przynajmniej 20/30. Dasz radę więcej? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj