Dziennik Gazeta Prawana logo

Kontuzja nie przeszkodziła Adriannie Sułek w zdobyciu medalu

23 sierpnia 2022, 08:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Adrianna Sułek
<p>Adrianna Sułek</p>/PAP
"Kontuzja bardzo mi przeszkadzała" - powiedziała PAP Adrianna Sułek, która w Monachium została wicemistrzynią Europy w siedmioboju. Polka od pierwszej konkurencji zmagała się z bólem mięśnia dwugłowego uda.

"Kontuzja bardzo mi przeszkadzała, skoro miałam 14 sekund na płotkach i ponad 24,5 na 200 m. Byłam ostatnia w tych biegach, a powinnam być najlepsza w Europie. To była kontuzja, w której ból towarzyszył mi cały czas pierwszego dnia i dlatego wyniki były trochę gorsze niż się spodziewaliśmy. Drugiego dnia też bolało, ale to były mniej inwazyjne konkurencje. W skoku w dal mięsień dwugłowy nie był mi aż tak bardzo potrzebny. Choć rozbieg jest bardzo szybki, to jest to jedynie 17-19 kroków. W rzucie oszczepem w żaden sposób mi ta kontuzja nie przeszkadzała, a w biegu na 800 m nie było komfortowo, ale to jest moja mocna strona, więc musiałam wywalczyć ten srebrny medal" - tłumaczyła wieloboistka.

23-letnia bydgoszczanka podczas lipcowych mistrzostw świata w Eugene ustanowiła rekord Polski - 6672 pkt, natomiast w Monachium zgromadziła 6532.

"Najbardziej niezadowolona jestem z biegu płotkarskiego i na 200 m, bo to były wyniki znacznie poniżej moich oczekiwań, ale jak na to, że to była naderwana +dwójka+ i bardzo bolało, to jestem zadowolona. W pozostałych konkurencjach - jestem szczęśliwa z każdego wyniku. Wspięłam się na wyżyny swoich możliwości w pchnięciu kulą i rzucie oszczepem. W skoku wzwyż i w dal po prostu zrobiłam swoje" - oceniła.

Sułek przebiegła 100 m ppł w 13,94, skoczyła wzwyż 1,89, pchnęła kulą 14,18, przebiegła 200 m w 24,54, skoczyła w dal 6,55, rzuciła oszczepem 42,86 i przebiegła 800 m w 2.09,49.

"Po Memoriale Kamili Skolimowskiej, gdy jeszcze nie miałam kontuzji, deklarowałam, że jestem gotowa na rekord Polski i mówiłam, że będę mogła uzyskać 6800 punktów" - wspomniała.

Wieloboistka w Monachium pobiła rekordy życiowe w pchnięciu kulą, skoku w dal i rzucie oszczepem.

"Skoro planowałam zdobyć 6800 pkt, to musiałam bić rekordy życiowe w prawie każdej konkurencji, więc spodziewałam się tego. Już niejednokrotnie mówiłam, że jestem gotowa na bardzo dalekie skakanie. Pewnie byłoby jeszcze dalej, gdyby pierwsze dwie próby nie były spalone. W rzucie oszczepem myślałam, że to będzie 44-45 metrów, a są 42. Jestem jednak zadowolona, bo to są moje najlepsze rzuty od czterech lat" - oznajmiła.

Po pięciu konkurencjach z rywalizacji wycofała się Holenderka Anouk Vetter, wicemistrzyni świata i olimpijska.

"Bez względu na to, czy Anouk Vetter wycofałaby się z rywalizacji, czy nie, chciałam być na podium. W tym przypadku była to rywalizacja o srebrny medal, a nie o brązowy. Wiedziałam, że jeśli będę robiła swoje, to srebro będzie na mojej szyi" - przyznała.

Sułek przegrała tylko z Belgijką Nafissatou Thiam, która drugi raz z rzędu została mistrzynią Europy w tej konkurencji.

"Thiam jest w moim zasięgu. Wszystkie moje wyniki wskazują, że co roku robię postęp. To będzie zacięta walka i zobaczymy, kto w danych zawodach wygra.

Jak dodała, choć najbliższe tygodnie przeznaczy na regenerację, gdyż dziewięć wielobojów w roku - cztery razy pięciobój w hali i pięciokrotnie siedmiobój na otwartym stadionie - to dla młodego organizmu to jest bardzo dużo.

"Rozpoczniemy przygotowania 4 października. Do tego czasu będę diagnozować wszelkie pozostałe urazy, które towarzyszyły mi przez kilka miesięcy. Walczę, żeby mój organizm zregenerował się na tyle, żeby pociągnął kilka najbliższych lat. Obciążenia treningowe i nakład pracy dopiero zaczną mi wychodzić w najbliższych miesiącach".

Obecny rok jest bardzo udany dla Sułek, która była czwarta w MŚ w Eugene, a w marcu została wicemistrzynią świata w pięcioboju podczas halowych MŚ w Belgradzie. W sezonie letnim ustanowiła rekord kraju i została wicemistrzynią Starego Kontynentu.

"Na ten moment koncentruję się tylko na najbliższym sezonie halowym, bo chcę pobić rekord świata. Na pewno planuję też udział w mistrzostwach globu" - zapowiedziała.(PAP)

Autor: Maciej Gach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraFatalne losowanie Górnika w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Lech trafił na Duńczyków »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj