Pierwotnie Tour de France miał trwać od 27 czerwca do 19 lipca. Ze względu na pandemię koronawirusa termin ten stał się nierealny, zwłaszcza gdy prezydent Francji Emmanuel Macron w poniedziałkowym orędziu zapowiedział m.in. zakaz organizacji imprez masowych do połowy lipca.

Reklama

W tej sytuacji władze UCI poinformowały, że tegoroczna edycja tego najsłynniejszego kolarskiego wyścigu rozpocznie się 29 sierpnia w Nicei, a zakończy 20 września w Paryżu.

Wciąż nie wiadomo, w jakim terminie odbędą się dwie inne wielkie imprezy – Giro d'Italia (pierwotnie 9-31 maja) i Vuelta a Espana (14 sierpnia – 6 września).

Majka, który w 2014 i 2016 roku triumfował w klasyfikacji na najlepszego górala Touru w tym roku, podobnie jak w poprzednim, nie miał w planach startu we Francji.

W naszej grupie jest 29 kolarzy i z tego grona wybrany zostanie skład na Tour de France. Ja miałem być liderem w Giro i Vuelcie. Teraz nie wiadomo, jak się to wszystko ułoży. Chciałbym wystartować w Tour de France, ale to nie zależy ode mnie tylko od decyzji moich szefów, u nas jest wielu liderów – przyznał Majka.

Wychowanek Krakusa Swoszowice w chwili, gdy wybuchła pandemia koronawirusa przebywał w Zjednoczonych Emiratach Arabski. Po powrocie do Polski spędza czas w swoim domu w podkrakowskich Zegartowicach.

Trenuję korzystając z trenażera, ale też jeżdżę po bocznych drogach, gdzie jest mały ruch. W sumie zajmuje mi to od trzech do czterech godzin dziennie. To jest jednak lekki treningi, taki na podtrzymanie formy, żeby organizm nie zapomniał, jak się jeździ na rowerze. Takie zresztą mamy zalecenia, aby nie wykonywać żadnych dodatkowych ćwiczeń. Obecnie założenie jest takie, że trzeba trochę odpocząć, naładować baterie i szykować formę na drugą część sezonu – podkreślił brązowy medalista igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro, który ma teraz okazję, aby spędzić więcej czasu z najbliższymi – żoną i córeczką.

To chyba jedyny pozytyw tej całej sytuacji. Jeszcze nigdy w życiu nie spędziłem tyle czasu w domu, ale ja chciałbym już jak najszybciej wrócić do ścigania – przyznał.

Kierownictwo grupy Bora-Hansgrohe nie rozmawia z kolarzami o ewentualnych obniżkach kontraktów, mimo że sezon kolarski jest zawieszony.