W sprawie chodziło o wydarzenia sprzed czterech lat przed meczem w Zabrzu. Po tamtych zdarzeniach sąd rejonowy w tym mieście latem 2016 r. wymierzył kibicowi 3 tys. zł grzywny oraz dwuletni zakaz wstępu na imprezy sportowe za posiadanie racy.
- wskazywał Rzecznik Praw Obywatelskich, który w 2019 r. złożył w tej sprawie kasację na korzyść mężczyzny.
Zgodnie bowiem z zapisami Kodeksu wykroczeń karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 3 tys. zł podlega, kto będąc uczestnikiem przejazdu zorganizowanej grupy uczestników masowej imprezy sportowej, posiada np. wyroby pirotechniczne.
RPO w swej kasacji nie kwestionował ustaleń faktycznych sądu, że kibic miał przy sobie racę. - podkreślał.
Jak tłumaczył Rzecznik do popełnienia tego wykroczenia "konieczne jest zrealizowanie dwóch znamion: bycia uczestnikiem +przejazdu+ oraz posiadania wyrobów pirotechnicznych". - argumentował. Jak podkreślał w swej kasacji "niedopuszczalne jest stosowanie wykładni rozszerzającej oraz analogii na niekorzyść sprawcy".
Kasację RPO podzieliła przedstawicielka prokuratury, wskazując, że według obecnego stanu prawnego "posiadanie materiałów pirotechnicznych poza fazą przejazdu nie jest karalne". Jak wskazała prokuratura być może mężczyzna posiadał też tę racę wcześniej - w trakcie przejazdu z Rudy Śląskiej do Zabrza, ale w ramach przyjętego przez sąd rejonowy opisu czynu jego ukaranie było niezasadne.
- powiedział w uzasadnieniu wyroku SN sędzia Marek Pietruszyński.
Tym samym SN uchylił orzeczenie sądu rejonowego i uniewinnił kibica.- zaznaczył sędzia Pietruszyński.