Jak podał prezes PKOl Andrzej Kraśnicki, w biało-czerwonych barwach wystąpią 103 kobiety i 112 mężczyzn. Cała polska ekipa, w której będą też m.in. trenerzy, lekarze i fizjoterapeuci, będzie liczyć 428 osób.
Największą część reprezentacji stanowić będą lekkoatleci – 64 osoby (dodatkowo trójka rezerwowych), pływacy – 23 osoby oraz wioślarze – 20.
- zaznaczył szef misji Marcin Nowak.
Jak dodał, pierwsze ślubowanie odbędzie się już w środę, a dzień później pierwsza grupa odleci na zgrupowania przedolimpijskie do Japonii.
We wtorkowej konferencji prasowej poświęconej składowi reprezentacji Polski na imprezę w Tokio wziął udział m.in. wicepremier Piotr Gliński.
- zaznaczył Gliński.
Jak dodał, zmagania olimpijskie to symbol piękna sportu.- podkreślił minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu.
Przekazał, że w ciągu ostatnich dwóch lat poprzez kierowany przez niego resort państwo polskie wydało na przygotowania sportowców do igrzysk niespełna pół miliarda złotych
Nagrody PKOl
Jak dowiedziała się PAP, zarząd PKOl we wtorek ustalił wysokość własnych nagród za krążki wywalczone w stolicy Japonii. Będą one takie same jak w przypadku zmagań olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku, tj. 120 tysięcy złotych otrzyma sportowiec, który w rywalizacji indywidualnej wywalczy złoto, 80 tys. zdobywca srebra, a 50 tys. zawodnik, który sięgnie po brąz. W konkurencjach drużynowych będzie to - odpowiednio - 90, 60 i 37,5 tys. zł. W grach zespołowych, w tym przypadku chodzi o siatkarzy, premią do podziału będzie 720 tysięcy złotych za pierwsze miejsce, 480 za drugie i 300 tysięcy za trzecie.
Nagrody komitet przyzna także trenerom. Szkoleniowiec mistrza olimpijskiego może liczyć na 60 tysięcy złotych. Za srebrny krążek podopiecznego otrzyma 40, a za brązowy - 25 tysięcy. W konkurencjach drużynowych będzie to - odpowiednio - 60, 40 i 25 tys., a w grach zespołowych - 90, 60 i 37,5 tys.
Igrzyska w Tokio, które przełożono o rok z powodu pandemii COVID-19, potrwają od 23 lipca do 8 sierpnia.