Dziennik Gazeta Prawana logo

Wisła Płock pierwszy raz w historii w "czwórce" najlepszych drużyn EHF LE

20 kwietnia 2021, 22:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zawodnik drużyny Orlen Wisła Płock Zoltan Szita (P) i Morten Toft Olsen (L) z zespołu GOG Handbold Gudme podczas rewanżowego meczu ćwierćfinałowego Ligi Europejskiej piłkarzy ręcznych, w hali
<p>Zawodnik drużyny Orlen Wisła Płock Zoltan Szita (P) i Morten Toft Olsen (L) z zespołu GOG Handbold Gudme podczas rewanżowego meczu ćwierćfinałowego Ligi Europejskiej piłkarzy ręcznych, w hali "Orlen Arena"</p>/PAP
Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock wygrali rewanżowy mecz ćwierćfinału Ligi Europejskiej z GOG Gudme 31:26 (13:13) i awansowali do Final Four rozgrywek. W pierwszym spotkaniu wicemistrzowie Danii zwyciężyli u siebie 30:27.

Płocka drużyna po raz pierwszy w historii klubu znalazła się w gronie czterech najlepszych drużyn EHF LE. W półfinale "Nafciarze" spotkają się z Fuechse Berlin 22 maja w Mannheim. Finał odbędzie się dzień później.

Pierwszy kwadrans spotkania był wyrównany. Po 15 minutach był remis 6:6. Szybciej swój rytm złapali goście, którzy zaczęli wykorzystywać błędy płocczan i wypracowali sobie niewielką, dwubramkową przewagę, a w 20. min wygrywali nawet 11:8. Wtedy zaczął świetnie bronić Adam Morawski, co uskrzydliło gospodarzy, którzy rzucili trzy bramki z rzędu i doprowadzili do remisu 11:11. Pierwsza połowa również zakończyła się remisem, a wicemistrzowie kraju nadal mieli trzy gole z Gudme do odrobienia.

W 40. min po karnym Przemysława Krajewskiego Wisła prowadziła 19:16. Ale goście szybko rzucili dwa gole, wykorzystując nieskuteczność płockich zawodników. Na dodatek formę odzyskał bramkarz GOG Victor Hallgrimsson. Pięć minut później przy stanie 21:19 trener Nicolej Krickau poprosił o czas, starając się uspokoić grę swoich zawodników i nie dopuścić, by płocczanie wywalczyli trzy bramki przewagi.

Gospodarze nie ustrzegli się błędów i pozwalali przeciwnikom na odrabianie strat. Wreszcie w 53. min po rzucie Krajewskiego, który w tym meczu się nie pomylił, na tablicy był wynik 26:22 i trener Krickau poprosił o drugi przysługujący mu czas. Ten ruch jednak nie przyniósł rezultatu, a do tego płocczanie złapali swój rytm i w 54. min prowadzili już 27:22. Przy tym wyniku z kolei szkoleniowiec Orlenu Xavi Sabate poprosił o przerwę w grze.

Ostatnie minuty były bardzo nerwowe. W 56. Orlen Wisła prowadziła 28:22, ale gościom udało się doprowadzić do 29:24. W dodatku Krajewski nie rzucił karnego, za to na miejscu był Morawski. Emocje były do końca, gdyż 30 sekund goście przegrywali 26:30, ale do zwycięstwa w dwumeczu zabrakło im czasu.

Orlen Wisła Płock - GOG 31:26 (13:13)
Orlen Wisła Płock: Adam Morawski - Michał Daszek 4, Philip Stenmalm, Alvaro Ruiz 1, Abel Serdio 4, Leon Susnja 2, Zoltan Szita 4, Krzysztof Komarzewski 1, Przemysław Krajewski 6, Mirsad Terzic, Jeremy Toto, Leo Dutra, Lovro Mihic 5, Niko Mindegia 4
GOG: Victor Hallgrimsson, Soren Andreasen – Stig Nilsen, Steven Jacobsen, Frederik Andersen 4, Emil Madsen 2, Emil Laerke 3, Oscar Bergendahl 5, Mathias Gidsel 4, Kasper Kildelund 1, Emil Jakobsen 4, Stig Nilsen, Morten Olsen 3, Frederik Clausen
Kary: Orlen Wisła – 10 min, GOG – 6 min
Sędziowie: Vaidas Mazeika i Mindaugas Gatelis (Litwa)
Mecz bez udziału publiczności

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj