Finał Pucharu Polski był piątym pojedynkiem Zagłębia z Perłą w tym sezonie i po raz piąty pewnie zwyciężyła ekipa trenerki Bożeny Karkut. Tym samym zespół z Dolnego Śląska do mistrzostwa Polski dołożył krajowy puchar i udowodnił, że w kończących się rozgrywkach był zdecydowanie najlepszy w kraju.

Reklama

Perła świetnie weszła mecz, bo po zaledwie półtorej minuty prowadziła 2:0. Lublinianki miały jeszcze piłkę i mogły powiększyć prowadzenie, ale Zagłębie się wybroniło i rzuciło kontaktowego gola. Od tego momentu rozpoczął się koncert gry ekipy z Dolnego Śląska, w defensywie poparty fantastycznymi paradami w bramce Moniki Maliczkiewicz.

Podopieczne trenerki Karkut szybko doprowadziły do remisu, a w czwartej minucie po kontrataku i trafieniu Kingi Grzyb wyszły na prowadzenie (3:2), którego nie oddały już do końca meczu. Przy stanie 4:3 Perła miała świetną okazję do doprowadzenia do remisu, ale Maliczkiewicz niczym bramkarz piłki nożnej fantastyczną robinsonadą obroniła rzut po kontrataku Magdy Balsam.

Spotkanie wyrównało się dopiero przy stanie 10:5. Perła nadal miała duże problemy w ofensywie, gdzie jej rzut z drugiej linii praktycznie nie istniał, ale zmieniła system gry w obronie i od tego momentu Zagłębie też musiało się mocno napracować na gola z ataku pozycyjnego.

W drugiej połowie około 600 fanów zgromadzonych w hali w Gnieźnie nadal oglądało starcie dwóch defensyw. Perła nie zamierzała się poddawać i zdołała zmniejszyć straty do trzech goli (13:10), ale kolejne dwie akcje należały do Zagłębia i po trafieniu Karoliny Kochaniak było 15:10. Kilka chwil później kontuzjowana Kinga Achruk musiała opuścić boisko i sytuacja ekipy z Lublina stała się jeszcze trudniejsza.

Przy stanie 19:13 trenerka Monika Marzec poprosiła o czas. Reprymenda niewiele dała, bo jej podopieczne po wznowieniu gry straciły piłkę, a chwilę później do siatki trafiła Patricia Matieli. Chociaż do końca spotkania pozostawało 11 minut, mecz wydawał się rozstrzygnięty. Przy tak świetnie dysponowanym Zagłębiu w defensywie, Perła nie miała szans odrobić strat.

Ukoronowaniem dominacji Zagłębia była akcja Grzyb z Malwiną Hartman. Ta pierwsza dorzuciła na koło do rozpędzonej koleżanki, która efektownie z powietrza wepchnęła piłkę do siatki. Do końca pozostawała minuta i lubinianki rozpoczęły świętowanie.

Zagłębie Lubin – Perła Lublin 24:15 (11:6)
Zagłębie Lubin: Monika Maliczkiewicz, Monika Wąż – Joanna Drabik 1, Patrycja Noga, Adrianna Górna 7, Kinga Grzyb 2, Daria Zawistowska 1, Patrycja Świerżewska 5, Emilia Galińska 2, Malwina Hartman 1, Patricia Matieli 2, Karolina Kochaniak 3, Jovana Milojevic
Perła Lublin: Weronika Gawlik, Marina Razum, Paulina Wdowiak – Magda Balsam 8, Dagmara Nocuń, Joanna Gadzina 1, Marta Gęga, Natalia Nosek 4, Aleksandra Rosiak 2, Kinga Achruk, Jaqueline Anastacio, Joanna Szarawaga, Dominika Więckowska, Adrianna Tatar