Reklama

Losowanie po naszej myśli. Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak wygrać z Benfiką i z Magdeburgiem spotkać się w finale - powiedział kapitan płockiej drużyny Michał Daszek.

Po raz drugi w historii odbędzie się Final Four Ligi Europejskiej. Przed rokiem w gronie czterech najlepszych zespołów znalazły się trzy niemieckie ekipy i "Nafciarze". Z tej czwórki tylko polskiej drużynie i broniącemu trofeum Magdeburgowi udało się powtórzyć sukces i ponownie awansować do decydującego etapu rozgrywek.

Daszek przewidział układ półfinałów

Reklama

Daszek przewidział, że taki będzie układ półfinałów, bo w czwartek w rozmowie z PAP przyznał, że liczy na półfinałowe starcie z Benficą oraz finał z faworyzowanym zespołem niemieckim. W piątek rano okazało się, że Europejska Federacja Piłki Ręcznej (EHF) wybrała Lizbonę na miejsce turnieju, a w losowaniu spełniły się życzenia reprezentanta Polski.

Reklama

SC Magdeburg, najbardziej znany z uczestników Final Four, niedawno przegrał z THW Kiel w finale Pucharu Niemiec, ale nadal walczy o mistrzostwo kraju. Pozostałe dwa zespoły są mniej znane, ale silne, choć prezentują różne style.

Mówiłem przed losowaniem, że łatwiej będzie nam przygotować się pod zespół z Lizbony. Jego trenerem jest Jose Maria Rodriguez, a jak wiadomo, znamy podstawy hiszpańskiej piłki ręcznej, bo to rodak naszego szkoleniowca Xaviego Sabate, co pomoże nam w lepszym rozpracowaniu przeciwnika. Styl gry Benfiki z pewnością jest podobny do naszego - ocenił Daszek.

SC Magdeburg lepszy na finał

Z punktu widzenia polskich kibiców i płockiego klubu najważniejsze, że Orlen Wisła i SC Magdeburg nie spotkają się w półfinale.

Przed rokiem w pierwszym meczu byliśmy blisko wygranej, ulegliśmy tylko 29:30. Nie udało się, ale trochę tych sił zostawiliśmy na parkiecie i potem nie mieliśmy już argumentów w spotkaniu o trzecie miejsce z Rhein Neckar Loewen. Dlatego wiedziałem, że Magdeburg byłby najlepszy na finał i mam nadzieję, że to się spełni - dodał.

Problem z terminarzem

Mecze Final Four Ligi Europejskiej zaplanowane zostały na 28 i 29 maja. Nie wiadomo jednak, jak będą przebiegać przygotowania do tego turnieju polskiego zespołu.

Decyzją komisarza Superligi mecz ekstraklasy, który może zdecydować o mistrzostwie Polski między Orlen Wisłą i Łomżą Vive Kielce, został przesunięty z 14 na 24 maja. Płocczanie odwołali się od tej decyzji, bo praktycznie po ostatnim spotkaniu ligowym musieliby od razu lecieć do Lizbony i tam rozegrać, w tym samym tygodniu, dwa kolejne niezmiernie ważne pojedynki.