Dziennik Gazeta Prawana logo

Dawid Kubacki zdradził szczegóły chwil, kiedy drżał o życie żony. "Góra tak chciała" [FOTO]

22 stycznia 2024, 12:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dawid Kubacki
Dawid Kubacki zdradził szczegóły dotyczące poważnych problemów zdrowotnych żony/Inne
Niespełna rok temu cała Polska żyła dramatem, jaki zawisł nad głową Dawida Kubackiego. Kiedy żona naszego skoczka narciarskiego trafiła w stanie ciężkim do szpitala, Dawid nie zawahał się zrezygnować z konkursu Pucharu Świata. Teraz wrócił w rozmowie do tamtych chwil i zdradził kilka nieznanych dotąd szczegółów.

W połowie marca ub.r. Dawid Kubacki przekazał w mediach społecznościowych elektryzującą wiadomość: "Moja żona Marta wylądowała w szpitalu z przyczyn kardiologicznych, jej stan jest ciężki i lekarze walczą o jej życie". Teraz skoczek zdradził więcej szczegółów. 

Dawid Kubacki o zdrowiu żony: Góra czuwała 

Martę Kubacką przewieziono do szpitala po zatrzymaniu akcji serca. Do kolejnego zatrzymania akcji serca doszło już w placówce. Do Dawida wiadomość dotarła, kiedy był po porannym rozruchu z kolegami ze skoczni. Sportowiec, który drżał o życie żony, bez wahania zrezygnował wówczas z dalszego udziału w konkursie Pucharu Świata. W rozmowie z portalem sport.pl Dawid Kubacki wrócił wspomnieniami do tych wyjątkowo trudnych w jego życiu chwil. Skoczek podkreślił, że czuwała nad nimi opatrzność. Kto wie, co by było, gdyby w momencie zatrzymania akcji serca jego żona nie miała obok siebie najbliższych.

"Góra tak chciała. Tamtego dnia z Martą i dziećmi miała być moja mama, ale wujkowie dali znać, że oni przyjadą, bo tak im się wszystko poukładało, że mają czas, żeby Martę i dziewczynki odwiedzić. Serce Marty stanęło o godzinie 9.05, a gdyby w naszym domu byli wtedy nie wujkowie, tylko mama, to mama poszłaby na mszę o godzinie dziewiątej, wróciłaby dopiero po godzinie i wiadomo, co by było" – wyznał przejęty Kubacki w rozmowie ze Sport.pl.

"Na szczęście wujkowie zadziałali, a błyskawicznie przyjechała też karetka. Wierzę, że Góra czuwała, bo przecież wystarczy pięć minut bez pracy serca, a mózg zaczyna obumierać. Cieszę się, że Marta w tym wszystkim nie miała świadomości, co się dzieje. Że ona dopiero po wybudzeniu w szpitalu zaczęła łapać kontakt z rzeczywistością i dziwiła się, gdzie jest i dopytywała, co się stało" – dodał skoczek.

Czego dziś nie może Marta Kubacka?

Na szczęście wówczas wszystko dobrze się skończyło. Marta Kubacka żyje z wszczepionym rozrusznikiem serca i choć sytuacja wciąż jest bardzo poważna, to oboje zachowali optymizm pogodę ducha. 

Żartują z fanami dla rozładowania napięcia, mają w swoim repertuarze nawet żelazną pozycję. Dawi Kubacki zdradził w rozmowie ze sportem, że bawi ich wzmianka o… spawaniu. 

"To jest taki nasz żart, który pojawił się już chwilę po tym dramatycznym czasie, jeszcze w szpitalu. Wtedy lekarze, mówiąc, czego Marta nie może, wymienili spawanie, więc my, śmiejąc się, odpowiedzieliśmy, że kurczę, szkoda, bo dopiero co wykupiła sobie kurs spawacza!" – zdradził Kubacki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj