Dziennik Gazeta Prawana logo

Sromotna porażka polskich piłkarek ręcznych. Półfinał ME nie dla biało-czerwonych

6 grudnia 2024, 23:27
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Aleksnadra Rosiak, Nikolett Papp i Petr Simon
Aleksnadra Rosiak (C) oraz Nikolett Papp (L) i Petr Simon (P) z Węgier podczas meczu grupy I mistrzostw Europy piłkarek ręcznych w Debreczynie/PAP
Polskie piłkarki ręczne nadal pozostają bez zwycięstwa w drugiej rundzie mistrzostw Europy. W piątkowy wieczór nasze panie przegrały w Debreczynie z reprezentacją Węgier 21:31 (9:17). 

Węgierki trafiały do pustej bramki Polek

Polki piąty występ w turnieju rozpoczęły od przestrzelonego rzutu karnego przez Monikę Kobylińską. Obie drużyny popełniały dużo błędów technicznych i przez pięć minut nie potrafiły zdobyć bramki. Po chwili niemoc strzelecką przełamały Petra Vamos i Kobylińska.

Biało-czerwone podobnie jak w poprzednich występach grały systemem 7:6. Pusta bramka zachęcała rywalki do rzutów niemal przez całe boisko, co trzeba przyznać dość często kończyło się powodzeniem. Tymczasem przewaga Węgierek urosła do czterech trafień (8:4). Na połowę tego dorobku zapracowała rozgrywająca Vamos. Najjaśniejszym punktem polskiej drużyny była bramkarka Paulina Wdowiak, która w pewnym momencie notowała aż 80-procentową skuteczność.

Polki marnowały nawet rzuty karne

Odmłodzony zespół węgierski, przy głośnym dopingu miejscowych kibiców, zaczął trafieniami z drugiej linii obniżać statystyki polskiej bramkarki. Grał też bardziej urozmaiconą piłkę ręczną. Z kolei ofensywne akcje biało-czerwonych, w tym kontynuacja wariantu 7:6, były zazwyczaj łatwo przewidywalne dla rywalek. Wynik pierwszej połowy zapowiadał wysoką porażkę ekipy Arne Senstada.

Potwierdził to początek drugiej części gry. Madziarki zdobywały bramki z dużą swobodą. Natomiast Polki sprawiały wrażenie, że trudy turnieju są dla nich coraz bardziej dotkliwe. Niewykorzystane rzuty karne, nieliczne udane akcje były najlepszym tego świadectwem. Wysokie prowadzenie pozwoliło trenerowi Vlagyimirowu Golovinowi na sprawdzenie zmienniczek. Te potwierdziły, że w swojej drużynie szybko nie będą odgrywały czołowych ról.

Biało-czerwone nie zagrają w półfinałach

Polki definitywnie straciły szanse na awans do półfinałów oraz na przynajmniej premię w postaci zaproszenie do udziału w meczu o 5. miejsce. 

W imprezie pozostały im do rozegrania dwa spotkania, w niedzielę z Czarnogórą i we wtorek z Rumunią.

Polska - Węgry 21:31 (9:17)
Polska: Paulina Wdowiak, Barbara Zima - Aleksandra Olek, Monika Kobylińska 2, Sylwia Matuszczyk, Adrianna Górna, Aleksandra Tomczyk 2, Aleksandra Rosiak 4, Magdalena Drażyk, Magda Balsam 2, Marlena Urbańska 1, Natalia Nosek, Daria Michalak 3, Karolina Kochaniak-Sala 3, Aleksandra Zych 1, Dagmara Nocuń 3
Węgry: Blanka Bode-Biro, Zsofi Szemerey - Petra Fuzi-Tovizi 1, Luca Csikos 1, Nadine Szollosi-Schatzl 2, Greta Marton, Nikoletta Papp, Nikolett Toth 1, Petra Vamos 8, Katrin Klujber 4, Greta Kacsor, Dorottya Faluvegi 2, Reka Bordas, Csenge Kuczora 4, Viktoria Gyori-Lukacs 4, Petra Simon 4
Karne minuty: Polska – 10, Węgry – 8. Sędziowali: Radojko Brkic, Andrei Jusufhodzic (Austria)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj