Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolejny sędzia piłkarski miał brać łapówki

13 października 2007, 14:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jest kolejnym sędzią podejrzanym o ustawianie meczów w polskiej piłce. Marek Ryżek miał być mocno związany z głównym oskarżonym w aferze korupcyjnej - Ryszardem F., "Fryzjerem". Długa kolejka chętnych już ustawia się, żeby zeznawać przeciwko sędziemu.

Pierwszoligowy sędzia Marek Ryżek mieszka w Obrzycku. Raptem kilometr od Ryszarda F., "Fryzjera", któremu wrocławska prokuratura zarzuca kierowanie piłkarską mafią. Ale Ryżek, zwany szoferem Fryzjera, wzbudza zainteresowanie nie tylko ze względu na sąsiada. Ten arbiter brał łapówki za ustawianie meczów. Tak przynajmniej zeznali zatrzymani przez policję piłkarscy działacze.

Ryżek jest jednym z sędziów, którzy w sezonie 2003/04 usilnie "pomagali" drugoligowej wówczas Arce, klubowi najbardziej zamieszanemu w aferę korupcyjną, zawieszonemu obecnie przez Wydział Dyscypliny PZPN. Zdaniem wrocławskiej prokuratury, gdynianie kupili wtedy aż 13 meczów. Dwa z nich - z KSZO Ostrowiec (wygrany przez Arkę 2:0) i Cracovią (1:1) - prowadził Marek Ryżek. Wielkopolski arbiter miał wziąć od szefów gdyńskiego klubu po 5 tysięcy złotych łapówki za korzystne wyniki - dowiedział się "Fakt".

To niejedyne spotkania z tamtego sezonu, które "szofer Fryzjera" sędziował w sposób podejrzanie skandaliczny. Błysnął zwłaszcza we wrześniu 2003 roku. I to w odstępie zaledwie dwóch tygodni. 7 września prowadził mecz Pogoni Szczecin z Ruchem Chorzów (2:2) w Szczecinie. Goście jeszcze 15 minut przed końcem meczu prowadzili 2:0. I wtedy do akcji wkroczył Ryżek.

"Przewróciłem się na własnym polu karnym, ale sędzia uznał, że zagrałem piłkę ręką. Tymczasem, czego dowiodły telewizyjne powtórki, piłka była... kilkanaście metrów ode mnie" - mówił rzekomy sprawca rzutu karnego, chorzowianin Mariusz Śrutwa. Tak Pogoń strzeliła kontaktowego gola. A bez niego o remisie nie mogłaby nawet pomarzyć.

Dwa tygodnie później Ryżek prowadził spotkanie GKS Bełchatów - Jagiellonia Białystok (3:2). "Kiedy w drugiej połowie strzeliliśmy gola na 2:3, sędzia kręcił nas jak cholera. Już wcześniej dał Bełchatowowi dwa karne z kapelusza i uznał bramkę, którą rywale zdobyli ze spalonego. Wcześniej przez 10 miesięcy nie przegraliśmy meczu, ale w Bełchatowie przegrać musieliśmy" - wspomina zawodnik Jagiellonii, Jacek Chańko.

"Sędzia wyrzucił mnie z boiska za to, że usiłowałem wyrwać się trzymającemu mnie za koszulkę Rafałowi Berlińskiemu. Telewizyjny zapis to potwierdził" - dodaje ukarany w tamtym meczu czerwoną kartką białostocczanin Tomasz Reginis.

Ryżek wywoływał skandale już wówczas, gdy sędziował w niższych ligach. Jednak i wtedy włos mu z głowy nie spadł, na dodatek szybko awansował do ekstraklasy. Bo nad karierą swego szofera zawsze czuwał "Fryzjer", protektor przekupnych sędziów.

Listopad 1999 roku, Złotów (woj. wielkopolskie). Wicelider piątej ligi Sparta Złotów podejmuje lidera Drawę Krzyż. Wygrana gospodarzy awansuje ich na szczyt tabeli i będzie cenną zaliczką przed rewanżami. Do 80. minuty gospodarze prowadzą 1:0 i... "...wtedy Ryżek dyktuje dla gości rzut wolny, po którym gospodarze wybijają piłkę na środek boiska. Ale sędzia cofa tę akcję i dyktuje rzut karny dla gości" - wspomina w rozmowie z "Faktem" Janusz Justyna, kronikarz Sparty Złotów.

Po strzeleniu przez gości wyrównującego gola z rzutu karnego Ryżek natychmiast kończy mecz. "Faulu w ogóle nie było, a już na pewno nie na polu karnym" - podkreśla były drugi trener Sparty, Marek Laska. "Ale tak musiało być, bo dwa dni przed meczem z Drawą odrzuciłem telefoniczną ofertę. Facet żądał minimum 2 tysięcy złotych, bo tyle - i to za remis - już dali sędziemu działacze z Krzyża. Nagraliśmy ten mecz na wideo. Przekręt Ryżka widać gołym okiem i jestem gotowy te słowa powtórzyć we wrocławskiej prokuraturze" - podkreśla Laska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj