Yamal będzie zarabiał na autografach
Yamal nie będzie rozdawał autografów za darmo. Dlatego jego fani mogą już do niego nie podchodzić z długopisami. Piłkarz Barcelony zwietrzył interes i teraz chce zarabiać na swoich podpisach. Oficjalnie jeszcze nic nie zostało ogłoszone, ale jak informują hiszpańskie media klubowy kolega Roberta Lewandowskiego związał się z firmą specjalizującą się w sprzedaży odzieży i gadżetów gwiazd sportu. Yamal został pouczony, by już nie rozdawać autografów na prawo i lewo, bo taka praktyka obniży ich rynkową wartość.
Decyzja Yamala nie podoba się władzom Barcelony. Kataloński klub wymaga od swoich zawodników, by brali oni udział w różnych akcjach marketingowych i reklamowych. Gadżety mistrzów Hiszpanii z podpisami piłkarzy są bardzo pożądanymi rzeczami przez fanów Barcelony.
Dlatego obie strony mają w najbliższym czasie usiąść do negocjacji i wypracować umowę na mocy której Yamal przekaże Barcelonie określoną liczbę swoich autografów.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.