Podczas wtorkowego meczu na PGE Narodowym piłkarze obu zespołów mieli problemy zarówno z poruszaniem się po boisku, jak i utrzymaniem równowagi na nim. Murawa była śliska i nie pomagała zawodnikom, na przykład w momentach, gdy próbowali obrócić się z piłką.

Nie ma się co czarować. Wszyscy wiedzieliśmy, jaka ta murawa była. Mieliśmy już wczoraj zastrzeżenia, po naszym treningu. Może dobrze się stało, że odwiedził nas w szatni premier Mateusz Morawiecki [który pełni też funkcję ministra sportu - red.]. Oczywiście były podziękowania i gratulacje za wynik, ale też piłkarze powiedzieli premierowi, że może warto się zastanowić, co zrobić z tą murawą, aby wyglądała tak, jak przystało na boisko piłkarskie - powiedział Kwiatkowski.

Krytycznych uwag nie ukrywał również selekcjoner.

To na razie jest cud, że przez te lata nikomu nic się nie stało. Nie wiem, czy będziemy czekać - odpukać - na jakieś nieszczęście? Czy wreszcie ktoś odpowiedzialny i decyzyjny coś zrobi. Wszyscy to widzą, tylko nie osoba, która jest odpowiedzialna za tę nawierzchnię - stwierdził Brzęczek.

Polska wygrała ze Słowenią 3:2. Biało-czerwoni już wcześniej mieli zapewniony awans do przyszłorocznych mistrzostw Europy.

Rzeczniczka PGE Narodowy: dotarły do nas głosy piłkarzy, trenera i PZPN

Zgodnie z umową firma Trawnik spółka z o.o. ostatni raz układała murawę. Na pewno będziemy wyciągać wnioski na przyszłość wynikające z opinii piłkarzy i sztabu reprezentacji. Warto wskazać, że przed każdym meczem murawa jest odbierana protokolarnie bez uwag. Niemniej jednak dotarły do nas głosy piłkarzy, trenera i PZPN, że murawa była złej jakości i miała złe parametry użytkowe - powiedziała PAP Monika Borzdyńska, rzeczniczka PGE Narodowy.

Usługodawca, którego kontrakt z PGE Narodowym już się kończy, układał murawę na warszawskiej arenie na wszystkie mecze reprezentacji od marca br., a także na majowy finał Pucharu Polski. Za chwilę będziemy przygotowywać nową dokumentację przetargową. Poprosimy PZPN o wsparcie, skonsultujemy się też z greenkeeperami. Będziemy rozsyłać do mediów informacje o przetargu tak, żeby on był szeroko rozpowszechniony. Nie chcemy, żeby - jak ostatnio - wystartowała w nim tylko jedna firma, zresztą we wcześniejszym były dwie. Będziemy też prosić PZPN, żeby już w trakcie przygotowań kontrolował murawę, aby wykonawca miał szansę jeszcze coś poprawić - zapowiedziała.

W strefie mieszanej po meczu pomocnik gospodarzy Grzegorz Krychowiak ironicznie stwierdził, że brakowało tylko grabek i łopatki. Dostawca zastosował element piaskowania, bo to on jest odpowiedzialny za pielęgnację. Poinformował nas, że to rozwiązanie stosuje się na stadionach na całym świecie i poprawia ono parametry użytkowe. Nie naszym zadaniem jest ocena zastosowania tej technologii, bo nie jesteśmy ekspertami - wspomniała rzeczniczka PGE Narodowego.

Dodała, że po meczu z Macedonią Północną 13 października dochodziły głosy, że być może dostawca miał za mało czasu na ułożenie murawy. Tym razem wykonawca miał dłuższy okres, bo 12 dni do treningu. Mam nadzieję, że reprezentacja dalej będzie grać na PGE Narodowym, bo tutaj wygrywa. To jest jej dom, biało-czerwona twierdza. Wizerunek obiektu jest dla nas kluczowy. Musimy zrobić wszystko, żeby murawa była jak najlepszej jakości i spełniała - jak do tej pory - parametry przetargowe wynikające z przepisów UEFA, które nakłada na nas PZPN, ale także parametry użytkowe, na które wskazują piłkarze - podsumowała Borzdyńska.

Od 2013 za zarządzanie stadionem, kompleksem sportowo-biznesowym czy promowanie marki odpowiada spółka PL.2012+, utworzona przez Ministra Sportu i Turystyki.