Spore grono dziennikarzy sportowych nie zostawiło na tej publikacji suchej nitki, piętnując między innymi porównywanie Brzęczka do Kazimierza Górskiego czy notoryczne zapewnianie, że selekcjoner jest z każdej strony atakowany przez tłumy hejterów.

Reklama

Absolutnie się nie boję. Patrząc na grupę zawodników i na to, co ta grupa tworzy, jestem spokojny. Z mojego punktu widzenia nie odbieram tego tak, żeby całe społeczeństwo patrzyło na to negatywnie. Książka, jak zawsze, wzbudza zarówno pozytywne, jak i negatywne emocje, ale myślę, że czas spowoduje pewne refleksje - skomentował Brzęczek.

ZOBACZ WIDEO: