Przed poprzednią, świąteczną kolejką w klubie z Manchesteru cztery osoby, w tym piłkarze Kyle Walker i Gabriel Jesus, miały pozytywny wynik testu. Kolejna seria badań wykazała następne zakażenia i na prośbę wicemistrza Anglii pojedynek w Liverpoolu odwołano.

Reklama

"Decyzja została podjęta z myślą o zdrowiu zawodników i klubowego personelu. Premier League nadal ma pełne zaufanie do wprowadzonego protokołu medycznego, jego przepisów i sposobu, w jaki są one wdrażane i respektowane przez kluby" - napisano w oświadczeniu.

Wcześniej w tym sezonie tylko mecz Newcastle United z Aston Villą nie odbył się z powodu licznych zakażeń w jednej z drużyn.

Na razie "The Citizens" zdecydowali się zawiesić treningi i zamknąć ośrodek treningowy, a wszyscy zawodnicy oraz członkowie sztabu szkoleniowo-medycznego poddani zostanie kwarantannie.

Kolejny w terminarzu City jest niedzielny pojedynek w Londynie z Chelsea.

Do sprawy odniósł się m.in. menedżer Crystal Palace Roy Hodgson, którego drużyna zremisowała w poniedziałek z Leicester City 1:1.

"Wiadomo, że nie możliwości, by całkowicie zabezpieczyć piłkarzy i klubowy personel przed zakażeniami. To nierealne. Wirus szybko się rozprzestrzenia, łatwo się nim zarazić, a przecież po treningach czy meczach wszyscy wracają do domów, mają żony, dzieci, które chodzą do szkoły, muszą zrobić zakupy, załatwić sprawy urzędowe. Mam nadzieję, że wspólnymi siłami przetrwamy to i liga będzie grać dalej" - podkreślił były selekcjoner angielskiej drużyny narodowej.

Crystal Palace może być zadowolone z remisu, choć to piąty występ z rzędu bez zwycięstwa londyńczyków. Trener "Lisów" Brandon Rodgers zgodnie z zapowiedzią wymienił całą ofensywną siłę zespołu.

"Roszady w składzie w tym napiętym okresie świąteczno-noworocznym to po prostu konieczność" - przyznał szkoleniowiec wicelidera.

Ekipa z Leicester ma 29 pkt, podobnie jak trzeci Everton. Prowadzi broniący tytułu Liverpool z dorobkiem 32. W środę "The Reds" zagrają na wyjeździe z Newcastle United.

Sporych zmian w składzie dokonał również prowadzący Chelsea Londyn Frank Lampard. Przyniosły one połowiczny efekt, bo stołeczna drużyna zremisowała z Aston Villą 1:1. W ostatnich pięciu meczach "The Blues" tylko raz sięgnęli po komplet punktów i doznali trzech porażek, czego efektem szósta lokata.

Prowadzenie zapewnił gospodarzom w 34. minucie francuski napastnik Olivier Giroud. Tym samym na 437 minutach zakończyła się passa bez puszczonego gola argentyńskiego bramkarza gości Emiliano Martineza.

Krótko po przerwie wyrównał skuteczny ostatnio Holender marokańskiego pochodzenia Anwar El Ghazi.

Reklama

Pozostałe spotkania 16. kolejki we wtorek i środę.