We wtorek przypada setna rocznica urodzin najlepszego szkoleniowca w historii polskiej piłki nożnej. Jednym z podopiecznych Górskiego w reprezentacji Polski był Tomaszewski, z którym w bramce biało-czerwoni sięgnęli m.in. po brązowy medal mistrzostw świata w RFN (1974) oraz srebrny medal igrzysk olimpijskich w Montrealu (1976).
Architekt największych sukcesów polskiej piłki
- podkreślił 63-krotny reprezentant kraju.
Były bramkarz wśród wielu ważnych cech legendarnego szkoleniowca wymienił m.in. podejście do piłkarzy, wybór właściwej taktyki i przede wszystkim trafną ocenę sportowego potencjału zawodników oraz niebywałe wyczucie przy dobieraniu składu. Przypomniał, że w ciągu zaledwie dwóch lat Górski stworzył dwie znakomite drużyny, z których pierwsza wywalczyła złoto olimpijskie w Monachium (1972), a druga brąz mundialu 1974.
– mówił.
Wskazał, że każda z tych decyzji była trafiona.
Trzeci rodzic, psycholog i strateg
– tłumaczył.
Jak podkreślił Tomaszewski, Górski był dla kadrowiczów prawdziwym autorytetem i poprzez szacunek potrafił u każdego zawodnika wywołać potrzebną na boisku i poza nim dyscyplinę.
ic – przyznał.
Jednocześnie - jak dodał - Górski nie był zamordystą, lecz miał swoje sposoby, by wstrząsnąć zespołem. Tak było m.in. podczas mundialu w RFN, kiedy za spóźnienie do hotelu o wyznaczonej godzinie po fazie grupowej zamierzał usunąć z kadry Adama Musiała.
– zauważył.
Tomaszewski nazywa Górskiego "papieżem polskiego futbolu", ponieważ jego zdaniem potrafił sprawiedliwie oceniać swoich podopiecznych i im wybaczać.
Jak wspominał, Górski do swoich podopiecznych trafiał prostym przekazem. – zaznaczył.
Przypomniał, że do powszechnego języka weszły jego powiedzenia, takie jak: "piłka jest okrągła, a bramki są dwie" czy "albo my wygramy, albo oni", "chodzi o to, żeby strzelić jedną bramkę więcej od przeciwnika", "czasami się wygrywa, czasami się przegrywa, a czasami remisuje" i "dopóki piłka w grze... ".
Skuteczność w prostocie
– przypomniał bohater tego spotkania.
Były bramkarz ŁKS do dziś wspominając Górskiego używa formy "pan", choć po karierze legendarny trener wielokrotnie proponował mu przejście na "ty".
"Zawsze w takich sytuacjach odpowiadałem, że to by mi przez gardło nie przeszło, bo papieżowi nie wypada mówić po imieniu. To był bowiem mój sportowy ojciec" – tłumaczył.
Tomaszewski był jednym z Orłów Górskiego, czyli drużyny byłych reprezentantów, którzy po karierze rozgrywała w kraju i za granicą pokazowe mecze.
– podsumował były reprezentant Polski.
Górski zmarł 23 maja 2006 roku, w wieku 85 lat.