Nieco ponad cztery godziny trwała podróż lechitów do stolicy Azerbejdżanu. Piłkarze i sztab szkoleniowy już o 6.30 spotkali się w klubie na śniadaniu, a krótko po posiłku klubowym autokarem udali się na lotnisko Ławica. Oprawa przebiegła błyskawicznie, bowiem poznańska delegacja skorzystała z wejścia VIP. Po kilku minutach wszyscy mogli wejść na pokład Boeinga 737 ukraińskich linii lotniczych. Po godz. 14 czasu lokalnego samolot z ekipą Lecha wylądował w Baku.

Reklama

Lechici wieczorem przeprowadzili trening w głównej płycie stadionu im. Tofika Bachramowa. Do Baku z powodu niegroźnych urazów nie polecieli Adriel Ba Loua, Dani Ramirez oraz nowy zawodnik Afonso Sousa. Van den Brom na konferencji przedmeczowej przyznał, że jego drużyna jest dobrze przygotowana do rewanżu.

Pierwsze starcie z Karabachem w Poznaniu dodało nam dużo pewności siebie. Pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę, ale zdajemy sobie sprawę, że jutro czeka nas zupełnie inne spotkanie, nowe wyzwanie, z którym, jestem przekonany, że sobie poradzimy. Powiedziałem moim piłkarzom, że choć remis daje nam awans do następnej rundy, nie może w ogóle myśleć, by zagrać w ten sposób – mówił na konferencji prasowej van den Brom.

Jak dodał, nie wyklucza jednak, że w zależności od tego, jak się będzie układał się pojedynek, Lech może być w sytuacji, gdy będzie bronił korzystnej zaliczki.

Dobrze wiemy, jak to działa. Są czasami takie sytuacje, że jeśli widzisz, iż ten remis jest maksimum tego, co jesteś w stanie osiągnąć, a ten wynik daje ci awans do kolejnej rundy, to będziemy też o to walczyć - podkreślił.

Reklama

Trener "oszczędził" piłkarzy

Trener mistrza Polski w sobotnim meczu o superpuchar kraju z Rakowem Częstochowa (przegranym 0:2) "oszczędził" większość piłkarzy, którzy wystąpili w pierwszym starciu z Azerami. Tylko pomocnicy Jesper Karlstroem, Radosław Murawski oraz obrońca Antonio Milic pojawili się w pierwszym składzie Lecha w sobotnim spotkaniu.

To są bardzo doświadczeni i mądrzy zawodnicy. Wiemy, że są w stanie grać meczu po meczu, dlatego jestem spokojny o ich fizyczne przygotowanie - mówił po sobotnim starciu z Rakowem.

Przed meczem w Baku istotne znaczenie mogą mieć warunki atmosferyczne. W Azerbejdżanie lechitów przywitała 35-stopniowa aura, co jak na azerskie warunki, nie jest to jeszcze szczyt upałów.

Reklama

Pogoda jest bardzo przyjazna, bo przecież każdy lubi słońce, no, może poza piłkarzami. Natomiast zagramy tuż po zachodzie słońca, więc te temperatury będą już nieco inne. W Polsce też czasami zdarzają się podobne warunki, może nie w ostatnich dniach, ale w ubiegłym tygodniu również mieliśmy bardzo gorąco, więc uważam, że dla mojego zespołu nie będzie to jakiś większy problem – przyznał szkoleniowiec.

Mecz Karabachu Agdam z Lechem rozegrany zostanie we wtorek o godzinie 18.00 czasu polskiego. Na zwycięzcę tej pary czeka już FC Zurych, który rozgrywki zaczyna od drugiej rundy kwalifikacyjnej. Przegrany z kolei dołączy do drugiej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji, gdzie zmierzy się ze Slovanem Bratysława lub Dinamo Batumi (w pierwszym meczu padł remis 0:0).

autor: Marcin Pawlicki