Dziennik Gazeta Prawana logo

Sędzia Grzegorz G. nie wróci na boisko

20 marca 2009, 15:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sędzia Grzegorz G. nie wróci na boisko
Sędzia Grzegorz G. nie wróci na boisko/Inne
Wrocławski sąd rejonowy zdecydował w piątek o utrzymaniu zakazu wykonywania zawodu sędziego piłkarskiego przez podejrzanego m.in. o korupcję arbitra międzynarodowego Grzegorza G. Zakaz obowiązuje w Polsce, ale w międzynarodowych federacjach nie można tego tak lekko rozdzielić.

W uzasadnieniu decyzji sędzia Marek Soczyński-Klein podkreślił, że całokształt zgromadzonego przez prokuraturę materiału dowodowego pozwala na przyjęcie tezy "iż .

"Na tym etapie postępowania sąd nie musi dojść do wniosku, że podejrzany dopuścił się tych czynów, wystarczy, że zostało to uprawdopodobnione" - dodał Soczyński-Klein. Sędzia podkreślił także, że celem tego środka zapobiegawczego jest m.in.

>>>Grzegorz G.: Jestem niewinny

"W mojej ocenie nie ma przesłanek, aby ten zakaz był stosowany, bo on " - skomentował orzeczenie obrońca Grzegorza G. adwokat Przemysław Skoczek.

Pytany przez dziennikarzy czy Grzegorz G. będzie mógł sędziować tylko zagranicą, adwokat odpowiedział, "że wydaje mi się to niewykonalne". dodał.

Grzegorz G. po wyjściu z sądu nie chciał rozmawiać z dziennikarzami.

Znany międzynarodowy sędzia piłkarski został zatrzymany 9 grudnia ub. roku, na polecenie prokuratury, przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Grzegorzowi G. postawiono siedem zarzutów o charakterze korupcyjnym, dotyczących przyjęcia korzyści majątkowych w zamian za nieuczciwe zachowanie na boisku. Miał za to otrzymać łącznie 125 tys. zł. Jeden zarzut dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

>>>Grzegorz G. chce na mundial

Uzasadniając orzeczenie sędzia Soczyński-Klein podkreślił, że argumentacja podejrzanego jest całkowicie chybiona. Janusz W. wskazywał m.in. na to, że zastosowano wobec niego poręczenie majątkowe, a także inne środki zapobiegawcze, a zajęte przez prokuraturę pieniądze nie należą do niego. "Zupełnie inny charakter mają środki zapobiegawcze, a zupełnie inny charakter zabezpieczenie majątkowe zajęte na poczet przyszłych kar i środków karnych" - powiedział sędzia.

Prokuratura postawiła Januszowi W., byłemu selekcjonerowi piłkarskiej reprezentacji Polski, zarzuty związane z ośmioma meczami, które miały miejsce wiosną 2004 r. Dotyczą one okresu jego pracy w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki. W. jest podejrzany o wręczenie w sumie ponad 500 tys. zł. łapówek. Byłemu selekcjonerowi grozi do 5 lat więzienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj