Dziennik Gazeta Prawana logo

Janas po latach zdradził, dlaczego nie zabrał Frankowskiego i Dudka na mundial

14 czerwca 2024, 08:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Paweł Janas
Paweł Janas/ShutterStock
W 2006 roku piłkarski mundial odbył się w Niemczech. Wśród finalistów turnieju znalazła się reprezentacja Polski. W jej składzie zabrakło Tomasza Frankowskiego i Jerzego Dudka, którzy byli etatowymi kadrowiczami w trakcie eliminacji do mistrzostw świata. Paweł Janas po latach zdradził dlaczego skreślił obu piłkarzy. 

Były selekcjoner biało-czerwonych w programie "Dwa fotele" podał powody swoich decyzji. 

Janas od Beniteza usłyszał - "do widzenia!"

Janas przyznał, że bardzo żałował, że Frankowski nie znalazł miejsca w kadrze na MŚ 2006. Kiedy grał w drugiej lidze hiszpańskiej, to w reprezentacji zdobywał mi bramki, grał wszystkie mecze. Pół roku przed mundialem przeniósł się do Anglii i okazało się, że zagrał 70 minut. Przyjeżdżał na kadrę, to był zdenerwowany. Przed MŚ pojechaliśmy na zgrupowanie do Wronek... myślałem, że powybija wszystkie szyby w hotelu. Graliśmy spotkanie z Wyspami Owczymi. Porozmawiałem z chłopakami, żeby mu dogrywali, żeby coś strzelił i się odblokował. Miał grać cały mecz, a po 10 minutach zszedł, twierdząc, że go boli noga. Pojechał z lekarzami do Poznania na badania i wyszło, że nic mu nie jest - powiedział Janas. 

Szkoleniowiec odniósł się też do sytuacji Dudka. Kiedy jego trenerem był Gerard Houllier, to jeździłem do niego na kawę, bo znaliśmy się jeszcze z Francji, i prosiłem, żeby puszczał go, chociaż w pucharach. I faktycznie - grał. Później była jednak zmiana, przyszedł Rafa Benitez, sprowadził Pepe Reinę i od tamtej pory Jurka nie wpuszczał - przypomniał były selekcjoner naszej kadry. 

Janas wtedy też wybrał się na Wyspy, by porozmawiać z Hiszpanem. Nie wiem, czy rozmowa trwała minutę. Powiedział mi wprost: Panie trenerze, pan odpowiada za reprezentację Polski, a ja za Liverpool. Do widzenia! - zakończył były opiekun biało-czerwonych. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRosja i Białoruś pozostają w izolacji. "Nie ma postępu w negocjacjach pokojowych" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj