Dziennik.pl logo

Michał Probierz nie poda się do dymisji. Selekcjoner nawet o tym nie myśli

11 czerwca 2025, 06:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Michał Probierz nie poda się do dymisji. Selekcjoner nawet o tym nie myśli
Michał Probierz nie poda się do dymisji. Selekcjoner nawet o tym nie myśli/PAP
Reprezentacja Polski przegrała kluczowy mecz w eliminacjach do mistrzostw świata. Biało-czerwoni ulegli Finlandii 1:2. Porażka w Helsinkach nie przekreśla ostatecznie szans naszych piłkarzy na awans na mundial, ale znacznie je ogranicza. Selekcjoner kadry nie zamierza podawać się do dymisji. "Nawet o tym nie myślę" - podkreślił na konferencji prasowej Michał Probierz.

Tragedia zaczęła się od błędu Skorupskiego

Polacy dobrze weszli w mecz. Na samym początku mogli, a nawet powinni strzelić gola. Niestety okazje zmarnowali Krzysztof Piątek i Matty Cash. Później Łukasz Skorupski popełnił fatalny błąd i sprokurował rzut karny. Gospodarze wykorzystali "jedenastkę" i wyszli na prowadzenie. W drugiej połowie za sprawą znanego z występów w Cracovii Kraków Benjamina Kallman podwyższyli na 2:0. Biało-czerwoni do samego końca próbowali odwrócić losy meczu, ale stać ich było tylko na honorową bramkę, której autorem był Jakub Kiwior.

Po tej porażce reprezentacja Polski spadła z pierwszego miejsca na trzecie. Pierwsza jest Finlandia, a za jej plecami uznawana za faworyta do wygrania grupy i bezpośredniego awansu na mundial Holandia. Na prawdopodobnie pozostaje wyłącznie walka o drugą pozycję dającą prawo gry w barażach o występ na MŚ 2026.

Probierz nie ma zamiaru podać się do dymisji

Selekcjoner naszej kadry od dawna jest krytykowany za styl gry naszej narodowej drużyny. Brak postępów i rozwoju jest widoczny gołym okiem. Po ostatniej aferze z odebraniem opaski kapitańskiej Robertowi Lewandowskiemu jeszcze głośniej zaczęto domagać się dymisji Probierza. Po porażce w Helsinkach te glosy słychać jeszcze mocniej. Szkoleniowiec jednak dał jasno do zrozumienia, że nie on nie wykona takiego ruchu.

Trener zawsze podpisuje kontrakt prawą ręką, a w lewej trzyma walizkę. Takie jest życie. Ale ja akurat nie jestem człowiekiem, który się nie poddaje. Widzę sens naszej pracy. Uważam, że wyjdziemy z tego, jeżeli będzie mi to dane. Zdaję sobie sprawę, że to jest bolesne, ale na pewno nie mam zamiaru podać się do dymisji. Ani o tym myśleć - powiedział Probierz na konferencji prasowej.

Probierz nie przejmuje się okrzykami kibiców

Mecz w Helsinkach poprzedziła decyzja selekcjonera o odebraniu opaski kapitana nieobecnemu na zgrupowaniu Robertowi Lewandowskiemu (w efekcie zrezygnował z gry w kadrze pod wodzą Probierza) i wyznaczeniu do tej roli Piotra Zielińskiego, który ostatecznie nie zagrał z powodu kontuzji.

W trakcie i po meczu polscy kibice w Helsinkach okazywali wsparcie dla Lewandowskiego, nie szczędząc jednocześnie krytyki pod adresem Probierza.

Okrzyki kibiców? Jestem już tyle lat w futbolu. Są różne okrzyki... To normalne i trzeba umieć z tym żyć. Robert to wybitny piłkarz. Ja mu drogi do kadry nie zamknąłem - żeby sprawa była jasna. To nie ja podjąłem tę decyzję (o zakończeniu gry w kadrze). Czy chciałbym, żeby wrócił do reprezentacji? Już powiedziałem - ja tego ruchu nie zrobiłem. Podjąłem w danym momencie najlepszą decyzję dla drużyny. Tak zrobiłem. Po czasie zawsze trudno się ocenia, czy to było dobre, czy złe. W tamtym momencie uważałem, że to jest słuszne - podkreślił selekcjoner.

Probierz wierzy, że Polska pod jego wodzą awansuje na mundial

Probierz mimo porażki w kluczowym meczu w kontekście awansu na mundial nadal wierzy w sukces prowadzonego przez siebie zespołu. Selekcjoner nie zgadza się też z opinią, że pod jego wodzą reprezentacja Polski dotychczas we wszystkich meczach grała słabo.

Mieliśmy dużo urazów (w ostatnich miesiącach), teraz jedni doszli, a drudzy nie. Widać, że tej drużynie jest bardzo potrzebny Piotrek Zieliński. Bardzo liczyliśmy na niego. Nie zgadzam się z opinią, że wszystkie nasze mecze były złe. W niektórych zagraliśmy dobrze. Ale nie czas na polemikę. Powtórzę to, co powiedziałem wcześniej. Na pewno nie mam zamiaru podać się do dymisji. Wierzę, że możemy odbudować jeszcze tę drużynę - zakończył Probierz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z historii. Każdy Polak powinien trafić 8/12. Dla nielicznych 5 pytanie będzie zbyt trudne »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj