Dziennik Gazeta Prawana logo

Legia ma swoje muzeum

25 października 2010, 18:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Na stadionie Legii otwarto muzem stołecznego klubu. Zwiedzający obejrzą w nim m.in. wybrany przez kibiców model pomnika Kazimierza Deyny. W przyszłym roku, a najpóźniej do Euro-2012, pomnik najwybitniejszego piłkarza Legii stanie przy ulicy Łazienkowskiej.

Dotychczas pamiątki klubowe gromadzono w izbie pamięci, otwartej na starym stadionie cztery i pół roku temu z okazji jubileuszu 90-lecia. Od poniedziałku Legia ma nowoczesne muzeum, w którym co trzy miesiące planowane są kolejne wystawy tematyczne. Bohaterem pierwszej wystawy jest Kazimierz Deyna.

"Zapraszam wszystkich na spacer po pięknej historii naszego klubu. Mam nadzieję, że będą tutaj trafiać następne eksponaty i zdobyte trofea" - powiedział prezes Legii Paweł Kosmala, który przeciął wstęgę, otwierając muzeum.

Najnowsze eksponaty to: koszulka Arsenalu Londyn i piłka z podpisami piłkarzy drużyny Arsene'a Wengera - pamiątki po meczu otwarcia nowego stadionu Legii z 7 sierpnia, koszulka zaprzyjaźnionego z Legią holenderskiego zespołu Den Haag z charytatywnego spotkania sprzed dwóch tygodni oraz przyszły pomnik Deyny w miniaturze. Wyniki konkursu na statuę legendy Legii ogłoszono tuż przed otwarciem muzeum. Zwycięski projekt zaprezentował sam twórca - Tomasz Radziewicz.

Deynę wspominali dziennikarz Stefan Szczepłek oraz dwaj piłkarze, którzy grali z popularnym "Kaką" - Lesław Ćmikiewicz i Stefan Białas. "To z podania Białasa padła najpiękniejsza bramka w karierze Deyny. Było to w meczu z Milanem w 1972 roku. Kazio podał piłkę do Stefana i pobiegł w kierunku bramki sprintem, jakiego nikt by się po nim nie spodziewał, bo Deyna nie biegał, a przemieszczał się po boisku. Stefan podał w tempo, Deyna huknął i piłka wpadła pod poprzeczkę. Bramkarz Milanu nawet nie zdążył podnieść rąk. Legia zremisowała z Milanem, ale był to jeden z najlepszych jej meczów w historii" - opowiadał Szczepłek.

Szczepłek wspomniał również wizytę Pelego na stadionie Legii w 1960 roku. Słynny Brazylijczyk przyjechał na mecz Santosu z reprezentacją Polski, a na Łazienkowskiej oglądał spotkanie Legii z Wisłą. "Zdobyłem wtedy od Pelego znaczek Santosu" - pochwalił się publicysta "Rzeczpospolitej". "Pele do dziś tego znaczka szuka" - zażartował Ćmikiewicz, wywołując salwy śmiechu. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj