Po raz ostatni legioniści triumfowali na boisku białostoczan 18 listopada 2016 roku; wygrali 4:1 po golach Guilherme, Vadisa Odjidja-Ofoe, Aleksandara Prijovica i Michała Kucharczyka. Żadnego z nich nie ma już w klubie, w przeciwieństwie do strzelca honorowej bramki Tarasa Romanczuka. Niedawno Jagiellonię opuścił i przeniósł się do Legii inny czołowy zawodnik Arvydas Novikovas.

We wspomnianym sezonie 2016/17, podobnie jak 2017/2018 Legia zdobyła mistrzostwo Polski, zaś Jagiellonia wicemistrzostwo. W poprzednich rozgrywkach warszawski zespół musiał uznać wyższość Piasta, z kolei ekipy z Białegostoku zabrakło na podium. U siebie Jagiellonia będzie nieznacznym faworytem meczu z Legią, która na terenie przeciwnika w ostatnich pięciu występach zanotowała trzy remisy i dwie porażki.

Goście przystąpią do rywalizacji bez sprzedanych do zagranicznych klubów Carlitosa i Sandro Kulenovica. Z napastników trener Aleksandar Vukovic ma do dyspozycji Jarosława Niezgodę. Przed przerwą na występy reprezentacji dał próbkę swych umiejętności, popisując się hat-trickiem z beniaminkiem Rakowem Częstochowa (3:1).

Zainteresowanie piątkowym spotkaniem w stolicy Podlasia jest bardzo duże. Organizatorzy spodziewają się zdecydowanie najlepszej frekwencji w sezonie. Zabraknie fanów warszawskiej drużyny, dlatego gospodarze mogą sprzedać nawet nieco ponad 22 tysiące biletów.

W czołówce tabeli jest ciasno. Po siedmiu kolejkach prowadzi Śląsk Wrocław - 15 pkt, przed Jagiellonią i Pogonią Szczecin - po 14 oraz Cracovią i Legią - po 13.

W niedzielę lider, jedyny klub bez przegranej w edycji 2019/20, zmierzy się w Zabrzu z Górnikiem. W kwietniu wrocławianie u siebie dwukrotnie ulegli Górnikowi, zaś jesienią poprzedniego roku padł remis w Zabrzu. I tak jak Legia nie zwycięża w ekstraklasie w Białymstoku, tak również Śląsk nie radzi sobie na stadionie Górnika. Wygrał tam ostatnio w październiku 2016.

Również w niedzielę Pogoń podejmie ŁKS Łódź. Beniaminek rozpoczął ligę od remisu z Lechią i wygranej z Cracovią, a potem przyszła seria pięciu porażek. Z pewnością trudno będzie o jej przerwanie właśnie na terenie "Portowców".

Broniący tytułu Piast w poniedziałek spotka się z Cracovią. Od dwóch lat, od kiedy "Pasy" objął trenera Michał Probierz, w starciach tych drużyn zawsze górą są miejscowi. W poprzednim sezonie Piast pokonał Cracovię dwa razy po 3:1, a ekipa z Kraków zrewanżowała się wynikiem 2:1 w pierwszej kolejce 2019 roku.

Drugi z beniaminków Raków stosuje ambitną taktykę trenera Marka Papszuna z trzema stoperami, ale przegrał aż cztery z ostatnich pięciu gier i jest blisko strefy spadkowej. W sobotę podejmie w Bełchatowie Arkę Gdynia, która na wyjazdach zaliczyła same porażki i ma bilans bramek 1-7.

Tego dnia również Korona Kielce zagra z Wisłą Kraków, w składzie której zabraknie kontuzjowanego Jakuba Błaszczykowskiego. Po porażce ostatniego dnia sierpnia z Jagiellonią 0:2 pracę stracił Gino Lettieri, a nowym trenerem Korony został związany od lat z klubem Sławomir Grzesik.

W sobotę wielu emocji powinien dostarczyć także mecz Lechii Gdańsk z Lechem Poznań. Obecnie to zespoły środka tabeli, ale jedno-dwa zwycięstwa wystarczą, by znów mówiło się o nich w kontekście walki o mistrzostwo kraju.

Program 8. kolejki:
piątek, 13 września
KGHM Zagłębie Lubin - Wisła Płock (godz. 18.00, sędzia: Zbigniew Dobrynin z Łodzi)
Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa (20.30, Szymon Marciniak z Płocka)
sobota, 14 września
Raków Częstochowa - Arka Gdynia (15.00, Paweł Raczkowski z Warszawy)
Lechia Gdańsk - Lech Poznań (17.30, Tomasz Kwiatkowski z Warszawy)
Korona Kielce - Wisła Kraków (20.00, Paweł Gil z Lublina)
niedziela, 15 września
Pogoń Szczecin - ŁKS Łódź (15.00, Tomasz Musiał z Krakowa)
Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław (17.30, Bartosz Frankowski z Torunia)
poniedziałek, 16 września
Cracovia Kraków - Piast Gliwice (18.00, Jarosław Przybył z Kluczbork)