Czy łatwo przygotowywać się do meczu z drużyną, która kandyduje do spadku? Przygotowania do spotkań się nie różnią. Jest jednak inna różnica, ponieważ wracamy do walki o punkty po dłuższej przerwie. Chcemy wrócić do standardów. Chodzi o solidne przygotowanie się z szacunkiem dla rywala. Nikt w tej sali nie da sobie ręki uciąć, że ŁKS spadnie z ligi. To zespół do ogrania, który jednak również może nas pokonać - powiedział na konferencji prasowej Vukovic.

Reklama

Szkoleniowiec cieszy się przede wszystkim z tego, że w drużynie nie ma większych problemów zdrowotnych.

Nie skorzystamy z Luisa Rochy, kwestia Vamary Sanogo jest znana od dawna. Zobaczymy, jaką jedenastką wyjdziemy. Nie ma potrzeby, żeby szukać innych rozwiązań niż te, które preferowaliśmy. Większość piłkarzy, która grała jesienią, znajduje się w kadrze - podkreślił.

Vukovic odniósł się także do odejścia Portugalczyka Cafu. Nie jestem zaskoczony. Optowałem jednak za opcją przedłużenia kontraktu. Propozycja jaką otrzymał od Legii była uczciwa i godna ze strony naszego klubu. Rozumiem chęć zawodnika, że chce spróbować czegoś innego. Trzeba to uszanować. Ważne jest to, że w tym momencie znajdujemy się w dobrej sytuacji. Mamy w planach ją jeszcze polepszyć. Nie można jednak robić niczego w pośpiechu. Najważniejsze jest to, jak zespół wygląda na boisku, a nie na papierze. Chcemy mieć zawsze dwóch zawodników na każdą pozycję. Do końca okienka transferowego na pewno tak będzie. Sprawimy, żeby tak było - podkreślił.

Zaapelował także o to, żeby zbyt wcześnie nie oceniać transferów, bo to powinno się robić po czasie.

Pamiętam w tym klubie okienka transferowe, w którym wszyscy kupowali bilety na mecze dla nowych piłkarzy. Okazywało się potem, że tym zawodnikom trzeba kupować bilety do domu, by się ich jak najszybciej pozbyć. Gdyby transfermarkt miał odzwierciedlenie w rzeczywistości, mistrzem Anglii zostałby Manchester United, który wydaje najwięcej pieniędzy. Pierwsze miejsce na koniec sezonu zajmie jednak Liverpool, który na transfery przeznacza znacznie mniejsze kwoty, ale ma za to mocny i zgrany zespół - powiedział.

Legia podchodzi do wiosennej części rozgrywek jako lider tabeli. Ma 38 punktów, o dwa więcej niż Cracovia. Z kolei ŁKS zamyka tabelę i ma trzy punkty straty do przedostatniej Wisły Kraków.

Mecz rozpocznie się w niedzielę o 17.30.