Zawodnicy Arki, którzy zajmują 15. miejsce w tabeli, zremisowali dwa poprzednie spotkania 0:0, natomiast w 29. serii ulegli w Warszawie Legii 1:5. Żółto-niebiescy bronią się przed degradacją (mają pięć punktów straty do bezpiecznej 13. lokaty) i nie mogą pozwolić sobie na kolejne niepowodzenie.

Reklama

Tymczasem we wtorkowej konfrontacji, która rozpocznie się o 18, gospodarze wystąpią poważnie osłabieni. Wiadomo, że w meczu z KGHM Zagłębiem Lubin z powodu żółtych kartek nie wystąpi młodzieżowiec, lewy defensor Jakub Wawszczyk.

Ponadto na urazy narzekają kluczowi piłkarze, bramkarz Pavels Steinbors i środkowy pomocnik Marko Vejinovic. Tego duetu, a także dwóch innych kontuzjowanych zawodników, środkowego pomocnika Adama Dei i stopera Douglasa Bergqvista zabraknie we wtorek na boisku.

Trener Arki przekonuje, że przeciwko ekipie z Dolnego Śląska powinni zagrać Adam Danch i Mateusz Młyński, którzy nie dotrwali do końca ostatniego spotkania w Płocku z Wisłą. A ten drugi udał się do szatni już w 35. minucie.

„W końcówce meczu Adama, w krótkim odstępie czasu, dwa razy złapały skurcze, ale we wtorek będzie gotowy do gry. Z kolei Mateusz bardzo źle się czuł, miał zawroty głowy i nie był w stanie kontynuować gry. Czekamy na wyniki szczegółowych badań, ale w niedzielę Młyński normalnie już trenował. Nie jestem lekarzem, ale możliwe, że młody organizm tak zareagował na pogodę, która w sobotę panowała w Płocku. Na razie dobrze się czuje i jest szansa, że we wtorek będzie do dyspozycji, jednak 100 procentowej pewności nie mam” – stwierdził na konferencji prasowej w Gdyni Mamrot.

Zagłębie jest trzecią, po Legii Warszawa i Lechu Poznań, najskuteczniejszą drużyną ekstraklasy. Trener gdynian podkreśla, że o sile ofensywnej ich najbliższego rywala stanowią Bartosz Białek i Filip Starzyński oraz słoweńscy skrzydłowi Damjan Bohar i Sasa Zivec.

„To oni mają ogromny wpływ na stwarzane sytuacje i bramki zdobywane przez Zagłębie. Jego ofensywa to ścisła ligowa czołówka i nie przez przypadek lubinianie są tak skuteczni. Kapitalne statystyki, w postaci goli i asyst, mają zwłaszcza dwaj ostatni. Każdy wie jak grają i zna ich silne strony, ale niewielu jest w stanie im się przeciwstawić” – zauważył.

Mamrot zdaje sobie sprawę, że Arka musi gonić rywali, a do tego potrzebne są zwycięstwa. Nie ukrywa jednak, że we wtorek gospodarze muszą wypaść również bardzo dobrze w defensywie.

„W dwóch poprzednich meczach nie wypracowaliśmy sobie za wielu dogodnych okazji, ale przeciwnicy specjalnie też nam nie zagrozili. Mam nadzieję, że w spotkaniu z Zagłębiem, jeśli chodzi o sytuacje pod naszą bramką, będzie podobnie. Wiemy jednak jaki jest ofensywny potencjał lubinian, dlatego w obronie musimy wypaść lepiej niż w ostatnich potyczkach” – podsumował.

Do tej pory te drużyny rywalizowały ze sobą ze zmiennym szczęściem. 10 sierpnia w Lubinie triumfowało Zagłębie 2:0, ale 13 grudnia gdynianie wygrali na własnym stadionie 2:1.

Wtorkowy mecz będzie mogło obejrzeć 2492 widzów.