W 15. min skrzydłowy Lechii wbiegł z lewej strony w pole karne gospodarzy, ale do końca był pilnowany przez Przemysława Mystkowskiego, który ten strzał zdołał zablokować. Również zablokowane było groźne uderzenie Słowaka Jaroslava Michalika, do którego Ze Gomes zagrał w 37. min.; tym razem dobrze zachował się chorwacki stoper Jagiellonii Zoran Arsenic.

Reklama

To były jednak nieliczne ofensywne akcje Lechii w tej połowie, bo przeważała i atakowała Jagiellonia. W 2. min. po składnej akcji lewą stroną obrońcy gości zdołali wybić piłkę po strzale Jakova Puljica. Dwie minuty później Jesus Imaz trafił do bramki Lechii, ale Hiszpan był na spalonym. Bardzo aktywny był Maciej Makuszewski, ale przy jego strzałach dobrze interweniował Dusan Kuciak. W 18. min. Makuszewski doskonale prostopadle zagrał do Mystkowskiego, ale pojedynek sam na sam wygrał bramkarz zespołu gości.

Gol padł w doliczonym czasie tej połowy. Makuszewski zagrał do linii końcowej do Imaza, Hiszpan dośrodkował wprost na głowę Puljica, a chorwacki napastnik wpisał się na listę strzelców tuż przed gwizdkiem kończącym tę część spotkania.

Lechia wyrównała praktycznie w pierwszej swojej akcji po przerwie. W 47. min. dośrodkowanie Ze Gomesa wykończył strzałem z pierwszej piłki Łukasz Zwoliński, który w drugiej połowie pojawił się na boisku.

Być może ten gol był kluczem do scenariusza całej tej części gry, choć po wyrównaniu przez pewien czas to Jagiellonia starała się zmienić wynik; w 49. min. Makuszewski zagrał piłkę wzdłuż pola karnego Lechii, ale nie miał kto tej akcji zakończyć.

Jednak z minuty na minutę rosła przewaga Lechii. Jej piłkarze wyglądali w tej fazie meczu na szybszych, wygrywali pojedynki, odbierali więcej piłek. Białostoczanie nie pokazywali już takiej zaciętości w grze, jak przed przerwą, ich akcje były przewidywalne i łatwe do obrony.

A ataki gości były coraz groźniejsze. Strzelali Zwoliński i Ze Gomes, wtedy jeszcze albo niecelnie, albo bronił Węglarz. Jednak już w 67. min. Lechia powinna prowadzić, ale Zwoliński nie trafił mniej więcej z dziesięciu metrów przed bramką Jagiellonii. Bardzo efektownie trafił do bramki cztery minuty później, był jednak na pozycji spalonej. W 74. min. nie było już żadnych wątpliwości, gdy po prostopadłym podaniu Tomasza Makowskiego napastnik gości strzałem z pola karnego zdobył swego drugiego gola w tym meczu.

Jagiellonia starała się przynajmniej wyrównać. W 80. min. głową strzelał Puljic, ale zbyt lekko by Kuciaka zaskoczyć. W doliczonym czasie gry obrońcy z Gdańska zdołali jeszcze zablokować strzał Tomasa Prikryla - z czego Kristers Tobers niemal na linii bramkowej - i Lechia wywiozła z Białegostoku trzy punkty.

Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 1:2 (1:0)
Bramki: 1:0 Jakov Puljic (45+3-głową), 1:1 Łukasz Zwoliński (47), 1:2 Łukasz Zwoliński (74)
Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Taras Romanczuk
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
Widzów: ok. 4 000
Jagiellonia Białystok: Damian Węglarz - Andrej Kadlec (78. Tomas Prikryl), Ivan Runje, Zoran Arsenic, Jakub Wójcicki, Maciej Makuszewski, Martin Pospisil, Taras Romanczuk, Przemysław Mystkowski (75. Bartłomiej Wdowik), Jesus Imaz (72. Ariel Borysiuk), Jakov Puljic
Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Karol Fila, Michał Nalepa, Tomasz Makowski, Rafał Pietrzak, Jaroslav Mihalik (46. Kenny Saief), Jarosław Kubicki, Maciej Gajos (46. Łukasz Zwoliński), Kristers Tobers, Ze Gomes (69. Conrado) - Flavio Paixao