Dziennik Gazeta Prawana logo

Wisła nie odbudowała twierdzy Płock. Gol w 93. minucie dał Śląskowi 3 punkty [WIDEO]

19 marca 2022, 14:41
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Piłkarz Wisły Płock Damian Zbozień (L) i Victor Garcia (P) z Śląska Wrocław podczas meczu Ekstraklasy
<p>Piłkarz Wisły Płock Damian Zbozień (L) i Victor Garcia (P) z Śląska Wrocław podczas meczu Ekstraklasy</p>/PAP
Wisła Płock w tym roku zaliczyła jeden remis, trzy porażki z rzędu i dwa zwycięstwa. Piłkarze chcą podtrzymać tę passę i odbudować twierdzę Płock. W gorszej sytuacji jest zespół Śląska, który w tym roku jeszcze nie wygrał spotkania, przez co broni się przed spadkiem z ekstraklasy.

Od pierwszych minut widać było wyraźnie, która drużyna jest bardziej zmotywowana. Gospodarze szybko odebrali piłkę rywalom i praktycznie nie pozwalali im wyjść ze swojego pola karnego. W 4. min po dośrodkowaniu Damiana Zbozienia, nie wykorzystał szansy na otwarcie wyniku Kristian Vallo, w 8. min z drugiej strony boiska, zainicjował akcję Rafał Wolski, strzał Mateusza Szwocha, zablokował jeden z obrońców Śląska.

Po kwadransie gry goście odnaleźli się na boisku i dwukrotnie mieli okazję do zdobycia gola po rzutach wolnych. Żaden strzał nie zagroził bramce Krzysztofa Kamińskiego.

Za to Wisła pokazała, że potrafi grać efektownie w piłkę. W 24. min po koronkowej akcji strzelał Radosław Cielemęcki, a minutę później, tuż przed polem karnym został faulowany Rafał Wolski, sędzia Tomasz Kwiatkowski nie zatrzymał gry, widząc że płocczanie atakują. Futbolówka „siadła” na nodze Tomasika, a ten mocnym strzałem umieścił ją w siatce. Michał Szromnik tylko odprowadził ją wzrokiem.

Po kilkunastu minutach, nieco usypiających, w 36. min głową oddał strzał Caye Quintana, ale Kamiński był bardzo skoncentrowany, wybił futbolówkę, która już zmierzała do siatki. W 41. min zakotłowało się na płockim polu karnym, batalię o piłkę wygrali obrońcy Wisły. Piłkarze Śląska poczynali sobie coraz śmielej, w 43. min Erik Exposito próbował zaskoczyć Kamińskiego, a w doliczonym czasie trafił do bramki Vallo, ale gol nie został uznany, padł ze spalonego.

Po przerwie na boisku pojawił się Waldemar Sobota i to on wyszedł z kontrą, która w 52. min zakończyła się wyrównującym golem w wykonaniu Erika Exposito. Bramka wyraźnie dodała skrzydeł zawodnikom Śląska. W 65. min po rzucie rożnym piłka poszybowała do Caye Quintana, ten podał do Soboty, który trochę zaskoczony, strzelił nad poprzeczką.

Dwukrotnie w 77. min płocczanie egzekwowali rzut rożny. Najpierw Anton Kriwociuk głową uderzył obok słupka, a kilka sekund później Damian Michalski strzelił prosto w Szromnika.

Do końca spotkania gospodarze starali się przyspieszać, by osiągnąć korzystny rezultat, ale to piłkarze Śląsk mogli się cieszyć po meczu. W trzeciej doliczonej minucie piłkę po rzucie rożnym umieścił w bramce Fabian Piasecki. Gospodarzom nie udała się próba odbudowania twierdzy Płock.

Wisła Płock - Śląsk Wrocław 1:2 (1:0)
Bramki: 1:0 Piotr Tomasik (25), 1:1 Erik Exposito (52), 1:2 Fabian Piasecki (90+3)
Żółta kartka - Wisła Płock: Piotr Tomasik, Radosław Cielemęcki, Anton Krywociuk, Damian Rasak. Śląsk Wrocław: Krzysztof Mączyński, Diogo Verdasca, Wojciech Golla, Erik Exposito, Dennis Jastrzembski.
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 3 021
Wisła Płock: Krzysztof Kamiński - Damian Zbozień (63. Jorginho), Damian Michalski, Anton Krywociuk - Dominik Furman (70. Filip Lesniak), Mateusz Szwoch (70. Damian Rasak), Kristian Vallo, Piotr Tomasik - Rafał Wolski, Marko Kolar (83. Patryk Tuszyński), Radosław Cielemęcki (70. Fryderyk Gerbowski)
Śląsk Wrocław: Michał Szromnik - Daníel Leo Gretarsson, Wojciech Golla, Diogo Verdasca, Jakub Iskra (73. Dennis Jastrzembski) - Krzysztof Mączyński, Petr Schwarz, Patrick Olsen (46. Waldemar Sobota), Víctor Garcia - Erik Exposito (86. Fabian Piasecki), Caye Quintana (73. Patryk Janasik)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZapadła decyzja w sprawie Szymona Marciniaka. Jest szansa na finał mundialu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj