Dziennik Gazeta Prawana logo

Derby Poznania dla Lecha. Wymęczył trzy punkty w meczu z Wartą [WIDEO]

18 września 2022, 19:26
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Piłkarz Warty Poznań Michał Kopczyński (P) i Afonso Sousa (C) z Lecha Poznań podczas meczu Ekstraklasy
<p>Piłkarz Warty Poznań Michał Kopczyński (P) i Afonso Sousa (C) z Lecha Poznań podczas meczu Ekstraklasy</p>/PAP
Derby stolicy Wielkopolski dla "Kolejorza", a gola na wagę zwycięstwa zdobył Afonso Sousa. Odkąd Warta wróciła do ekstraklasy, wszystkie derbowe pojedynki wygrał Lech. Zespół Dawida Szulczka tym razem w roli gospodarza zagrał w Poznaniu, na stadionie przy Bułgarskiej, dzięki czemu spotkanie mogło obejrzeć znacznie więcej kibiców.

Mistrzowie Polski wprawdzie wystąpili w roli gościa, ale na swoim stadionie, przy głośnym dopingu kibiców z drugiej trybuny, musieli czuć się jak w domu. Tym bardziej, że lechici przebierali się w swoje szatni, a nie w tej przeznaczonej dla gości. Jedynie sztab szkoleniowy i rezerwowi wyjątkowo usiedli w boksie przeznaczonym dla zespołów przyjezdnych.

W Poznaniu nie ma animozji między sympatykami obu klubów, na trybunach było więc wyjątkowo kulturalnie. Na boisku z kolei miała być walka, lecz przez pierwsze 45 minut wiało nudą. "Zieloni" wyszli na boisko nastawieni mocno defensywnie, nie próbowali stosować pressingu, jak to miało miejsce w poprzednich meczach, a tylko czekali na ruch rywala.

Podopiecznym Johna van den Broma gra się jednak nie kleiła i ciężko było im przedrzeć się przez zwarte szyki przeciwnika. Nika Kwekweskiri próbował zaskoczyć Adriana Lisa strzałem z dystansu, ale bramkarz Warty był na posterunku. Kolejne strzały lechitów najczęściej szybowały nad poprzeczką.

W 35. minucie Joel Pereira wypieścił dośrodkowanie do Kristoffera Velde, któremu pozostało tylko dołożyć stopę. Norweg zrobił to jednak nieczysto, a piłka poturlała się w innym kierunku. Filip Bednarek przez całą pierwszą połowę nie miał praktycznie okazji do interwencji. W doliczonym czasie gry to warciarze byli bliscy objęcia prowadzenia. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Adam Zrelak wygrał pojedynek główkowy z Barry Douglasem, ale piłka odbiła się od poprzeczki.

Blisko 19 tysięcy kibiców także po przerwie nie było świadkami emocjonującego widowiska, choć oba zespoły zaczęły grać w bardziej żwawym tempie. Warta na moment rozszczelniła obronę i mistrzowie Polski skwapliwie wykorzystali okazję. Filip Szymczak dograł do Afonso Sousy, który ładnym, technicznym uderzeniem z narożnika pola karnego zdobył drugiego gola w ligowym sezonie.

Warciarze zupełnie nie potrafili odpowiedzieć na stratę bramki, ale w tym spotkaniu nie mieli żadnych atutów w ofensywie. Wprowadzeni w drugiej połowie pomocnicy Maciej Żurawski, Kajetan Szmyt i Miłosz Szczepański nie ożywili gry zespołu.

Lech z kolei usatysfakcjonowany prowadzeniem, starał się przede wszystkim kontrolować spotkanie. "Zieloni" w końcówce rzucili wszystko na jedną kartę, nawet Lis pobiegł w pole karne przeciwnika i co ciekawe, zdołał celnie strzelić głową. Tyle, że Bednarek nie mógł tego uderzenia nie obronić. Warta przegrała w tym sezonie już czwarty mecz w roli gospodarza.

Warta Poznań - Lech Poznań 0:1 (0:0)
Bramki: 0:1 Afonso Sousa (53)
Żółta kartka - Warta Poznań: Adam Zrelak, Kajetan Szmyt, Dimitris Stavropoulos. Lech Poznań: Kristoffer Velde, Heorhij Citaiszwili
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Widzów: 18 755
Warta Poznań: Adrian Lis - Jan Grzesik, Dimitris Stavropoulos, Robert Ivanov, Dawid Szymonowicz, Konrad Matuszewski - Niilo Maenpaa (71. Kajetan Szmyt), Michał Kopczyński (62. Maciej Żurawski), Mateusz Kupczak, Luis Miguel (71. Miłosz Szczepański) - Adam Zrelak
Lech Poznań: Filip Bednarek - Joel Pereira, Lubomir Satka, Antonio Milic, Barry Douglas - Michał Skóraś (73. Alan Czerwiński), Radosław Murawski, Afonso Sousa (58. Joao Amaral), Nika Kwekweskiri (73. Jesper Karlstroem), Kristoffer Velde (58. Heorhij Citaiszwili) - Filip Szymczak

autor: Marcin Pawlicki

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraZmarnowany rzut karny, gol i kontuzja Mbappe. Francja w półfinale mundialu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj