Dziennik Gazeta Prawana logo

Tiru i Pazdan nie zagrają z Legią. Występ Romanczuka pod znakiem zapytania

27 października 2022, 15:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Maciej Stolarczyk i Bogdan Tiru
<p>Maciej Stolarczyk i Bogdan Tiru</p>/Newspix
Białostoccy kibice mobilizują się na sobotnie spotkanie piłkarskiej ekstraklasy Jagiellonii z Legią Warszawa. Wiadomo, że będzie najwyższa frekwencja w sezonie, sprzedano już ponad 13,5 tys. biletów. "Legii nikomu przedstawiać nie trzeba" - mówi trener Jagiellonii Maciej Stolarczyk.

Białostoczanie przez wiele tygodni nie przegrali meczu w ekstraklasie i mogli pochwalić się serią ośmiu spotkań bez porażki. Tak było jednak do połowy października, gdy - w jednym tygodniu - najpierw w kompromitującym stylu odpadli z Pucharu Polski, przegrywając 1:3 z trzecioligową Lechią Zielona Góra, a potem w ekstraklasie przegrali z Wartą Poznań 0:2. W minionej kolejce zremisowali we Wrocławiu ze Śląskiem 2:2.

Legia szczególnym rywalem

W sobotę przeciwnikiem białostoczan będzie Legia. - deklaruje Stolarczyk.

- mówił szkoleniowiec na czwartkowej konferencji prasowej.

Problemy kadrowe Jagiellonii

W jego ocenie Legia pod wodzą trenera Kosty Runjaica to nowy projekt, wciąż w budowie. Legioniści, poza niezłymi spotkaniami potrafią także wysoko przegrać, jak miało to miejsce w Krakowie, czy Częstochowie, a ostatnio ulegli chociażby Wiśle Płock. Wiemy, jakie wyniki Legia osiąga na wyjazdach. Mają swoje słabe strony, które chcemy wykorzystać - dodał Stolarczyk.

- uważa Hiszpan Jesus Imaz, najlepszy obecnie strzelec Jagiellonii w tym sezonie, zdobywca ośmiu bramek.

Jagiellonia ma jednak swoje problemy kadrowe. Nadmiar żółtych kartek wyklucza z meczu stopera Bogdana Tiru, kontuzjowany jest wciąż inny środkowy obrońca Michał Pazdan, pod znakiem zapytania stoi występ kapitana drużyny Tarasa Romanczuka, który nie zagrał już w meczu z Wartą.

Początek meczu Jagiellonii z Legią - w sobotę o godz. 17.30 na stadionie miejskim w Białymstoku.

autor: Robert Fiłończuk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraReprezentant Polski piłkarzem Werderu. Tyle na transferze zarobiła Cracovia »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj