Największą kwotę uzyskał mistrz kraju Raków Częstochowa - 27,63 mln. Druga w tabeli Legia Warszawa wzbogaciła się o 26,46 mln zł, a trzeci Lech Poznań - o 22,58 mln.
Miniony sezon został już w pełni rozliczony, a wszystkie środki zostały klubom wypłacone. Zwiększona pula finansowa to efekt inicjatyw marketingowych uzgodnionych w ciągu roku, które przełożyły się na ligowy budżet. Dzięki decyzji rady nadzorczej mogliśmy te dodatkowe pieniądze wypłacić klubom. W najbliższych latach kwota do podziału skokowo wzrośnie, bo od lipca zacznie obowiązywać nowy, rekordowy kontrakt z Canal+ o wartości 1,2 mld zł. Będzie on o 30 procent większy od dotychczasowych umów z nadawcami. Należy jednak pamiętać, że na środki wypłacane klubom składają się także przychody z innych źródeł, w tym z umów sponsorskich – powiedział prezes zarządu Ekstraklasy S.A. Marcin Animucki, cytowany w komunikacie.
Na wypłaty dla czołowej trójki oraz Pogoni Szczecin składają się m.in.: kwota stała, przysługująca wszystkim klubom, czyli 5,87 mln zł, premia za zajętą pozycję w tabeli oraz dodatkowe środki za reprezentowanie Polski w pucharach europejskich.
Ważnym kryterium podziału środków było też miejsce w rankingu historycznym, obejmujące klasyfikację sportową klubów w ostatnich pięciu latach, poprzedzających bieżący sezon rozgrywkowy. Jest ona określana z uwzględnieniem wag przypisywanych każdemu z sezonów – najwyższą ma ostatni wynik, a najstarszy uwzględniany w rankingu najniższą. Pula za ranking historyczny wyniosła w minionym sezonie 48 mln zł, a największe wypłaty z tego tytułu zainkasowały Legia Warszawa i Pogoń Szczecin. Decyzją klubów od sezonu 2023/24 zmniejszy się, z 20 proc. do 14 proc., procentowy udział wypłat z tego tytułu na korzyść zwiększenia kwoty dzielonej po równo, która będzie stanowić połowę całej puli - wyjaśnił dyrektor finansowy Ekstraklasy S.A. Krzysztof Bauza.
Spadkowicze z rozgrywek Wisła Płock, Lechia Gdańsk i Miedź Legnica otrzymali łącznie 2,4 mln zł w ramach opłaty solidarnościowej (tzw. wypłata spadochronowa).
Kolejny sezon ekstraklasy ruszy 21 lipca.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
