Dziennik Gazeta Prawana logo

Sędzia Lasyk mówi, dlaczego nie podyktował rzutów karnych dla Jagiellonii w meczu z Legią

27 lutego 2025, 13:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sędzia Lasyk mówi, dlaczego nie podyktował rzutów karnych dla Jagiellonii w meczu z Legią
Sędzia Piotr Lasyk odwołuje decyzję o rzucie karnym podczas meczu ćwierćfinałowego piłkarskiego Pucharu Polski: Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok/PAP
Mecz już dawno się skończył, ale nadal w trwa burza, czy Jagiellonii Białystok w meczu z Legią Warszawa należały się rzuty karne, które mogły mieć wielki wpływ na końcowy wynik. Goście przegrali przy Łazienkowskiej 1:3 i odpadli z rywalizacji o Puchar Polski. Kilka naście godzin po spotkaniu swoje decyzje z boiska wytłumaczył prowadzący zawody sędzia Piotr Lasyk.

Sędzia Lasyk wytłumaczył swoje decyzje

Kontrowersje dotyczyły dwóch sytuacji. W obu przypadkach analizował je VAR i za każdym razem finalnie nie było decyzji o odgwizdaniu rzutu karnego dla Jagiellonii. Czy Ilja Szkurin dotknął piłki ręką, czy Paweł Wszołek faulował Oskara Pietuszewskiego i dlaczego Piotr Lasyk nie zdecydował się na odgwizdanie "jedenastek"? Na te pytania w programie na kanale meczyki.pl odpowiedział sędzia główny meczu Legia - Jagiellonia.

Zdaniem Lasyka Wszołek nie faulował Pietuszewskiego

Piotr Lasyk najpierw odniósł się do sytuacji z domniemanym faulem Wszołka. Jeżeli chodzi o zdarzenie z perspektywy boiska, to widziałem, że Paweł Wszołek nie zagrywa piłki i jest kontakt pomiędzy zawodnikami Legii i Jagiellonii, dlatego też zdecydowałem się na odgwizdanie przewinienia. Potem nastąpiła analiza, ponieważ zdawaliśmy sobie sprawę, że ta sytuacja może zmienić przebieg spotkania. Wiedzieliśmy, jaka jest waga tych zawodów. Po krótkiej konsultacji z Szymonem Marciniakiem stwierdziliśmy, że jeszcze raz obejrzymy tę sytuację. Trzy kamery pokazują mi ten szczegół, który ma największe znaczenie, czyli to że zawodnik drużyny broniącej stawia nogę i widać przestrzeń czasową, w której dochodzi do tego kontaktu. Zawodnik atakujący wypuszcza piłkę i dopiero wtedy trąca nogę obrońcy. W tej analizie najważniejsze jest to, co robi obrońca. To jest kluczowe. Paweł Wszołek postawił tę nogę wcześniej na murawie, nie wykonał żadnego dodatkowego ruchu w stronę przeciwnika, który moglibyśmy uznać za przewinienie - wytłumaczył arbiter meczu Legia - Jagiellonia.

Sędzia Lasyk nie miał dowodu na zagranie ręką

Natomiast w przypadku ewentualnego zagrania piłki ręką przez Szkurina Lasyk z boiska nie widział, by legionista dotknął futbolówki. Tego momentu nie uchwyciła też żadna z siedmiu kamer i dlatego VAR nie miał stuprocentowego dowodu, że doszło do złamania przepisów. Dlatego arbiter nie został przywołany do monitora.

Piłkarze Jagiellonii uważają, że zostali skrzywdzeni

Inne spojrzenie na obie sytuacje mają piłkarze Jagiellonii. Jesus Imaz, Mateusz Skrzypczak i Sławomir Abramowicz jasno dali do zrozumienia, że ich zdaniem ekipie z Białegostoku należały się "jedenastki". Do kontrowersji nie odnieśli się za to obaj trenerzy. Zarówno opiekun Legii, Goncalo Feio, jak i szkoleniowiec Jagiellonii, Adrian Siemieniec nie skomentowali problematycznych sytuacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj