Tuż przed południem na terenie hotelowym wylądował mały śmigłowiec z Milikiem na pokładzie. Zawodnika odebrał dyrektor reprezentacji Polski Tomasz Iwan, który podjechał po niego Meleksem. Napastnik reprezentacji Polski nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Rozdał kilka autografów, zapozował do zdjęć z kibicami i odjechał z Iwanem do głównego wejścia.

Reklama

Milik nie był jednak pierwszym piłkarzem, który stawił się na zgrupowaniu w Arłamowie, gdzie w poniedziałek rozpoczyna się zgrupowanie przed mistrzostwami Europy we Francji. W nocy przybył bowiem Salamon, który z zespołem Cagliari wywalczył awans do włoskiej Serie A.

Pozostali piłkarze reprezentacji Polski mają dotrzeć do Arłamowa do godziny 19. Wyjątkiem są Robert Lewandowski, Łukasz Piszczek, Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus, którzy w weekend rozgrywali mecze w swoich klubach i dostali pozwolenie, aby na zgrupowanie przyjechać w czwartek.

Wieczorem zaplanowane są indywidualne zajęcia na siłowni. Z kolei we wtorek rano część zawodników ma wziąć udział w treningu na boisku, a część na siłowni. Potem odbędzie się odnowa biologiczna. Pierwszy wspólny trening na boisku zaplanowany jest na wtorek na godz. 17.30.